Miasto Fantastyki

banner

Kategoria: Serie gier

Spotkanie po latach: Planescape Torment

Jest 12 grudnia 1999 roku. Interplay Entertainment wydaje grę stworzoną przez Black Isle Studios. Nikt jeszcze nie wie, że  zostanie ona zapamiętana jako najlepsze bazujące na DnD, crpg w historii gier komputerowych. Zróbcie miejsce dla króla – oto nadchodzi Planescape Torment.

07.04.2009, Dodał: Soulreaver

O autorze:

Soulreaver Typowy miłośnik książek, rpg, mangi, anime i plaszówek. Cola, chipsy i świece na sesji to standard. Do tego muzyka od metalu symfonicznego, poprzez polski rock, kończąc na neofolku. Asertywny do granic wytrzymałości (innych rzecz jasna). Obalający tradycje, oraz niszczący umysłową niewinność. Rocznik 91, zamieszkały w Tychach.

Dla tych, którzy jeszcze nie słyszeli o tym tytule – Torment  to crpg, bazujące na Infinity Engine, silniku Baldur’s Gate i Icewind Dale. Wcielamy się w postać, która budzi się na stole w Kostnicy, nie pamiętając nawet swojego imienia.

Tworzenie postaci
W przeciwieństwie do wymienionych już gier BI, w Tormencie po kliknięciu na przycisk z miłą nazwą „Nowe Życie”, nie mamy wyboru rasy, ani profesji postaci. Bezimienny (bo tak „nazywa” się nasz bohater) zawsze zaczyna jako ludzki wojownik. Możemy natomiast rozdać punkty pomiędzy jego atrybuty, co jest niezwykle ważne jaką karierę chcemy wybrać dla Bezimiennego (wojownik, złodziej, mag). Następuje tu na szczęście odejście od stereotypowych postaci – mądry wojownik, charyzmatyczny łotrzyk, czy zręczny mag nie są w tej grze dziwni. Rozwój postaci jest bardziej związany z wykonywanymi zadaniami, niż walce z hordami wrogów.

Główny bohater
Bezimienny jako nasze odbicie w świecie gry jest wykonany całkiem pomysłowo – nie wiemy co uczynił przed wydarzeniami z gry, a utrata pamięci pozwala od nowa stworzyć jego osobowość. Że co? Że w crpg bohater ma osobowość? Ano w Tormencie nasze decyzje mają mniejszy lub większy wpływ nie tylko na otaczający nasz świat, ale i na samego bohatera. Jeżeli chcemy grać praworządnym dobrym „herosem” to trzeba uważać na to co czynimy i mówimy. A jeżeli dodamy do tego odkrywane przez nas tajemnice naszego życia – po prostu „cud, miód, marmelada”.

Drużyna
Nie możemy przecież sami odkrywać otaczających nas tajemnic, a poza tym jak mawia stare przysłowie „W grupie raźniej”. Jako, że Sigil (miasto, w którym toczy się akcja) jest przecięciem wszystkich planów świata, możemy zapomnieć o standardowych towarzyszach. Do drużyny możemy przyłączyć: latającą czaszkę, religijnego przywódcę pewnej rasy, diabelstwo, sukkuba, ducha uwięzionego w zbroi, wiecznie płonącego maga i zbuntowanego robota. Każdy z nich może nam opowiedzieć historię swojego życia, upadku i więzi z naszą postacią (znaczy się poza robotem i sukkubem). Takich bohaterów nie było jeszcze przez wiele lat i dopiero Neverwinter 2 pokazał, że BN nie muszą być tylko wypełnieniem głównego bohatera.

Fabuła
„Czuję jakbym obudził się w czyimś śnie… nie wiem kim jestem… nie wiem skąd się tu wziąłem… i nie wiem jak się stąd wydostać…

Pierwsze co pamiętam to fakt, że zwlokłem się z metalowego stołu w jakimś potwornym miejscu zwanym Kostnicą, a latająca czaszka zaczęła zadawać mi masę idiotycznych pytań…
Straciłem pamięć, straciłem to co miałem, a jedyna rzecz jaką wiem na pewno to to, że można mnie ciąć, przypalać, bić… a ja zdrowieję. Możliwość regeneracji nie poprawia mojego wyglądu, ale chyba nikt tego nie zauważa.

Musze się dowiedzieć kim jestem i skąd się tu wziąłem… Czuję, że czegoś mi brakuje, czegoś we mnie, ale nie wiem czego… ”

Myślę, że ten cytat idealnie zastępuje moje wywody, jaka to fabuła jest wspaniała. Właściwie wszystkie zadania są zrobione tak, aby czuć było, że powinniśmy je wykonać, a ich zakończenie zbliży nas do rozwiązania tajemnicy swojej nieśmiertelności.

Strona techniczna
Jak na grę sprzed prawie 10 lat grafika wcale nie jest taka zła. BI podkręciło trochę silnik IE, dzięki czemu możemy się cieszyć porządnym wyglądem bohaterów i zaklęć (te natomiast mają piękne animacje – każdy spell to inny przerywnik). Muzyka idealnie komponuje się w tło i zmienia wraz z otoczeniem. Każdy bohater ma własny motyw przewodni pasujący do jego charakteru, dzięki czemu nie musimy umierać podczas rozmów, gdy po raz 10 słuchamy wciąż tego samego motywu.

Ogólnie
Planescape Torment jest pozycją obowiązkową dla każdego miłośnika rpg – nie tylko komputerowych. Pokazał on, że gry komputerowe nie muszą opierać się tylko na walce, ale i na rozmowie (która w Tormencie jest dużo ważniejsza). W momencie ukazania się gry zasługiwała ona na 10/10, dzisiaj jednak daję jej 9/10 – grafiku już jednak stara, a za 10 razem gra zaczyna się powoli nudzić :)

^

Sugestie

Twoje konto

Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestuj się! Kilka sekund i uzyskasz mase nowych funkcjonalności!

Komentarze

Komentarze do artykułu: Spotkanie po latach: Planescape Torment

Blip

Tagi

Przyjaciele

Zielona Wieża Insimilion - Twierdza RPG Bractwo Cienia - Mroczna strona fantastyki Toplista stron poświęconych fantastyce GAMERAR.pl - gry PC, PS3, X360 Kroniki Fallathanu - Najlepszy MMORPG Tekstowy swtor Fable Wiedźmin 2

Copyright © 2002-2009 Miasto Fantastyki. Wszelkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie materiałów bez zgody autorów zabronione! Design, XHTML i CSS: keithar.com, Projekt przystosował do wordpressa: fafkoolec.info.

wordpress