Przyznaje się z ręką na sercu: piszę z pozycji tej, co pierwszy raz. Bałtycki Festiwal Komiksu był moim pierwszym festiwalem, dlatego też nie mogę porównać go do wcześniejszych odbywających się w Warszawie, czy w Łodzi, ale jeżeli tak wyglądają wszystkie tego typu imprezy od tej pory nie zamierzam opuścić żadnej z nich. Na pewno było warto tłuc się sześć godzin pociągiem. Szczerze współczuje tym, których to ominęło.
Dzień pierwszy, o którym nie mogę nic powiedzieć, gdyż mnie nie było
W piątek, o godzinie 19:00 miał miejsce wernisaż rozpoczynający wystawę „Komiks japoński – bogactwo stylów, bogactwo treści”, którą można oglądać w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia od 27 czerwca do 26 lipca 2009 roku. Uczestnicy byli dość zadowoleni, głównie ze względu na spore ilości darmowego sushi.
Dzień drugi, który dla mnie zaczął się dokładnie w samo południe
Ze względu na dość kiepskie połączenie na trasie Ełk – Gdańsk, przybyłam z dwugodzinnym opóźnieniem i ominęły mnie takie atrakcje, jak uroczyste otwarcie festiwalu, spotkanie z wydawcami, panel tematyczny „Mówić i pisać o komiksie”, a także warsztaty komiksowe, między innymi z Karolem Kalinowskim, czy Przemysławem Truścińskim, czego niezmiernie żałuje, bo z rozmów z innymi uczestnikami wynikało, że były to dość interesujące punkty programu.
Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam po przyjściu na miejsce było udanie się na piętro, na Targ Komiksów. Cóż, prawdę mówiąc, spodziewałam się większej ilości stoisk. Tymczasem w niewielkiej sali umieszczone było pięć, sześć stolików, na których rozłożyły się poszczególne wydawnictwa. Na szczęście, klienci nie zawiedli i po targu przez cały czas kręciło się trochę osób.
Chwilę później rozpoczęło się dwugodzinne spotkanie z Davidem Lloydem, autorem takich pozycji, jak „V jak Vendetta”, czy „Hellblazer”. Dość sporym minusem była zestresowana tłumaczka, która często mieszała się w tłumaczeniach, wzbudzając uśmieszki na tyłach widowni. Na szczęście przy spotkaniu z Guyem Delisle nie popełniono takiego błędu i odbywało się ono w całości po angielsku. Rysownik opowiadał o swoim dzieciństwie, pierwszych kontaktach z komiksem, odejściu z pracy, współpracy z Moore’m, a także o powstawaniu jego najsławniejszego komiksu „V jak Vendetta”. Poruszył takie sprawy, jak inspiracja książką Orwella, pierwowzory postaci, czy też układ komiksu. Na rzutniku parę razy ukazany był oryginalny scenariusz dzieła. Na koniec spotkania padły trzy, cztery pytania od publiczności, po czym twórca przeszedł do innej sali by rozdawać autografy. Dość długa kolejka oraz stosunek Davida do fanów (odpowiadał na każde pytanie i dla każdego starał się coś narysować) sprawił, że przeciągnęło się to bite dwie godziny, także ledwo co zdążyłam na końcówkę wykładu pana Yoshmasa Mizuo. Nie dowiedziałam się, jak działa japońskie wydawnictwo komiksowe, natomiast w fragmencie poświęconym kulturze komiksu w Japonii, przynajmniej osobom trochę obytym z tym krajem, nie było nic ciekawego, o czy nie wiedziałabym wcześniej.
Kolejna rzecz, to spotkanie z Guyem Delisle, autorem „Phenianu” i „Kronik birmańskich”. Mimo, że krótsze o pół godziny, było niewątpliwie ciekawsze. Guy sypał żarcikami, publiczność zadawała liczne pytania, a brak tłumacza sprawił, że wszystko szło dość sprawnie i szybko. Rysownik opowiadał o swych początkach z animacją, a także, trochę szerzej o publikacjach „Louis au ski” oraz „Louis na plaży”. Dość przyjemne było spotkanie przy autografach, pan Delisle okazał się naprawdę miły.
Pechowo odpuściłam sobie rozdanie GDAK-ów. Jak się później okazało tuż po wyłonieniu zwycięzców odbył się bankiet, z pysznymi, gdańskimi potrawami. Zamiast tego skorzystałam ze zniżki dla uczestników BFK w całkiem niezłej restauracji.
Dzień drugi i trzy czwarte, a ta właściwie to noc
O Interparty w Irish Pubie można opowiadać długo i namiętnie, ale żeby nie zanudzać postaram się skrócić relacje do minimum. Równo, punkt 20:30 zjawiłam się na miejscu, żeby rzucić okiem na pojawiających się uczestników. Ochroniarze z powitaniem „szatnia jest tam” trochę psuli klimat pubu, ale później już nie zwracało się na nich uwagi. W oczekiwaniu na dalszy rozwój wypadków usiadłam przy stoliku i z chłopakami zorganizowaliśmy minibitwy w formacie A5, w których stosunkiem wygranych 2 : 1 : remis wygrał skil. Pierwsza zbita tego wieczory szklanka należała do mnie, za co szczerze wszystkich przepraszam. Gwóźdź programu – Bitwy Komiksowe były naprawdę udane, pojawiające się tematy były dość zróżnicowane, ale wszyscy odwalili kawał dobrej roboty. Po długich i ciężkich bojach wygrał Piotr Nowacki, zasługujący na wielkie gratulacje. Kolejnym, miłym punktem był komiks rysowany po kadrze przez wszystkich, którzy tylko nawinęli się pod rękę. Nie wiem, co z tego wyszło, ale podobno niedługo ma się odbyć jego internetowa publikacja. Nie obyło się bez tańców, rysunków wszelkiej maści oraz rozmów na przeróżne tematy. Komiksowe towarzystwo okazało się niezrównane jeśli chodzi o zabawę na imprezach. O trzeciej postanowiłam opuścić lokal i tak, mniej więcej, zakończył się mój udział w tej imprezie.
Dzień trzeci, który spędziłam na zwiedzaniu Gdańska
Mimo najszczerszych chęci nie wstałam przed jedenastą, dlatego też niedzielny pobyt na BFK ograniczył się do dziesięciominutowego odwiedzenia biblioteki. W porównaniu do soboty ludzi było zatrważająco mało, zarówno w obu salach, jak i na targu. Publiczność nieco zawiodła. Przy okazji spotkałam się, z KnurzyskiemZagłady, który zdążył już zakupić dwa kilogramy komiksów, także niedługo spodziewajcie się kolejnych recenzji.
Podsumowując: wspaniała organizacja, dobra lokalizacja, ciekawie przygotowany program, a także wspaniali ludzie, z którymi można był się świetnie bawić. Zarówno rysownicy, jak i fani komiksu nie mogli się nudzić. Po całej masie pozytywnych recenzji, jakie wczoraj i przedwczoraj zalały internet, można oczekiwać, że w przyszłym roku będzie lepiej.
Recenzje: Karol ‘KRL’ Kalinowski, Unka, Olga Wróbel, Tomek ‘Pstraghi’ Pstrągowski, Mateusz Skutnik, Piotr ‘Jaszczu’ Nowacki, Daniel Chmielewski, Wojtek Stefaniec, Łukasz ‘arcz’ Mazur 1, 2, Jacek ‘Ystad’ Jastrzębski, Komisja Europejska, Kultura Gniewu.
PS: Chciałabym podziękować towarzystwu przy stoliku kibicującym skilowi, a także mojemu przewodnikowi Marcinowi za świetną zabawę i miło spędzony czas.
Anime Avatar Bioware Blizzard Dolna Półka Fabryka Słów Falkon Film Film na poniedziałek Gry Kolektyw Komiks Konkurs konwent Konwenty Kratos Lucas Arts Marvel Comics Mass Effect 2 Opowiadanie PC Piątkowy Flashbang Playstation 3 Porytkon Star Wars Trailer Ubisoft Valve Wydawnictwo Portal xbox360
WP Cumulus Flash tag cloud by Roy Tanck and Luke Morton requires Flash Player 9 or better.
Copyright © 2002-2009 Miasto Fantastyki. Wszelkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie materiałów bez zgody autorów zabronione! Design, XHTML i CSS: keithar.com, Projekt przystosował do wordpressa: fafkoolec.info.