Legacy of Kain – seria przez jednych pokochana, przez innych znienawidzona. Seria licząca sobie dzis 12 lat, podczas których dzięki 5 częściom mogliśmy śledzić dzieje krainy Nosgoth i Kaina -Wampirzego Strażnika Równowagi.
Trudno jest ocenić serię, która składa się z 5 części, które poza fabułą nie maja zbyt wiele wspólnego. Zmiana twórców i rozwój technologiczny w przeciągu 12 lat może naprawdę wiele namieszać. Dlatego zdecydowałem się ocenić gry ze strony niefabularnej osobno, natomiast przestawioną historię jako całość.
Blood Omen
Pierwsza część „Kaina” z pewnością ma już swoje lata i trzeba się liczyć, że nawet tekstury będą starały się zabić nas pikselami. Blood Omen jest grą z pogranicza rpg i przygodówki. Na Kaina spoglądamy znad jego głowy kierując klawiaturą. Na razie nie zdradzę za dużo fabuły i powiem tylko, że wcielamy się w postać Kaina – młodego szlachcica z krainy Nosgoth, który zamordowany przez bandytów, pozwala się pewnemu nekromancie przywrócić sobie życie. Wraca do Nosgoth, nie jako człowiek, lecz jako wampir i po dokonaniu zemsty stara się złamać klątwę, na którą sam przystał. Do dyspozycji otrzymujemy całkiem solidny i niszczycielki arsenał. Wrogów możemy niszczyć za pomącą zwykłej broni (3 miecze, buława, toporów), magii (m. in. pocisk energii, krwawy deszcz, śmierć duszy) oraz bitewnych przedmiotów (m. in. obdzieraczy, implozji, kart tarota) – sprawia to, że zwykli wrogowie się po prostu nie nudzą. Natomiast bossowie wymagają od gracza pełne wykorzystanie swojego arsenału. Grafika jak już wspominałem nie zachwyca efektami, chociaż ma w sobie tą mroczną nutkę, która nadaje światu jego wspaniały klimat zepsucia i mroku. Spokojna i cicha muzyka dodatkowo jeszcze wzmaga to uczucie. Blood Omen jest grą, która pomimo swego wieku wciąż jest w stanie zapewnić radość na spokojne zimowe wieczory.
Soul Reaver
„Kain refused the Sacriface” Kolejna część Kaina zmienia swoje nastawienie. Zamiast sequela rpg dostajemy przygodowo-zręcznościówkę rodem z PS. Nie twierdzę że SR jest grą słabą: nowy ciekawy bohater (Raziel), zmiana systemu walki i magii, przeniesienie na 3D, dobrze poprowadzona fabuła, mnóstwo sekretów, nieliniowość… Można by tak wymieniać jeszcze dłużej. Owszem modele są kanciaste do granic możliwości, załadowane gry zawsze rozpoczyna się z lokacji startowej, broni zawsze jest za mało… ale nie przeszkadza to w czerpaniu przyjemności z gry. Zarówno w BO i SR gracz ma ustalony z góry cel, ale nigdzie nie jest powiedziane kiedy ma fabuła ma postępować. W dowolnym momencie gry możemy zachcieć wróci do przebytej wcześniej lokacji i postarać się znaleźć jakiś sekret. Bossowie w SR są istotami, z którymi walczy się „na sposób”. Nie jest to tępe ciosy ale znalezienie odpowiedniej taktyki, lub wykorzystanie otaczającego nas terenu. Pokonanie każdego bossa zwiększy zdolności Raziela o np. telekinezę lub zdolność pływanie (wampiry płoną w wodzie). Jeżeli do tego wszystkiego dodać masę zagadek logiczno-zręcznościowych to otrzymamy solidny tytuł.
Soul Reaver 2
Druga część SR zdecydowanie jest kontynuacją, którą można było wykonać bardziej staranie. Fabuła rozpoczyna się w miejscu, gdzie skończyła się w jedynce. Jezeli miałbym opisać tę grę w jednym zdaniu, powiedziałbym że jest to „Jedynka z poprawioną grafiką i popsutą grywalnością” Twórcy niepotrzebnie do sterowania dodali myszkę, która cały czas utrudnia życie. Zrezygnowano również z systemu magii, przez co gra skierowała się w stronę krwawej sieczki. Gra nie posiada czegoś takiego jak nieliniowość – pomimo tego, że wracamy się w odwiedzone już miejsca, wynika to wymogów stawianych graczowi, a nie jak w poprzednich grach, naszej decyzji. Jak zwykle sytuację ratuje świetna fabuła i przerywniki, ale o nich pod koniec.
Blood Omen 2
Gra porażka. Prawdę mówić ten tytuł nigdy nie powinien wyjść na PC’ty. I pomimo tego, że nie mam nic przeciwko konsolom, to uważam że przenoszenie na siłę gier jest bez sensy. Co prawda w BO2 można grać na PC, ale nie zmienia to faktu, że sterowanie jest łatwiejsze na konsoli. Sama gra została przemieniona na sieczkę, można ją spokojnie podzielić na kawałki typu: przerywnik, zabijanie, boss, przerywnik, zabijanie, boss… Gra się po prostu przykrzy. Jedynym powodem dla którego zachęciłbym do odpalenia BO2 jest chęć poznania wydarzeń Kaina pomiędzy BO a SR. Jak już wspominałem na wstępie – gra porażka.
Defiance
Muszę przyznać, że kiedy po raz pierwszy sięgałem po „5″, byłem trochę niepewny – granie zarówno Kainem i Razielem? No cóż, jeżeli dodać do tego niewypał poprzedniej części, mogę stwierdzić że był to strach słyszny, choć jak się później okazało – nieuzasadniony. Grę prowadzimy na zmianę oboma bohaterami, którzy rozdzieleni 5 wiekami historii przemierzają Nosgoth w różnych jego obliczach. Grafika nawet na dziś dzisiejszy jest przyjemna, choć nie imponuje. Muzyka została dobrze dobrana do klimatu – ciężkie bębny nieustannie towarzyszom nam przy walkach i rozwiązywaniu zagadek. System magii jest podobny do tego z SR2 choć rozwinięty – bohater po prosty znajduje „ulepszenia” pozwalające mu w danym momencie wykonać specjalny atak magiczny. Nie jest to stara, dobra magia z pierwszej części, ale daje radę. Gra wypada na tle innych całkiem dobrze, brak tu niedociągnięć z SR2, lub pomyłem z Bo2, choć nie ma też klimatu BO i SR.
Fabuła
Najlepszy aspekt gry pozostawiłem sobie na koniec. Można spokojnie stwierdzić, że w serię Legacy of Kain gra się dla świata i przestawionej historii, a nie dla walk czy łamigłówek, choć te umilają czas. Im dłużej gra się dowolny z powyżej wymienionych tytułów, tym bardziej oczekuje się kolejnego przerywnika i postępu fabuły. A ta… Majstersztyk! Historia jest zawiła, mroczna – i co najważniejsze pozbawiona hollywoodzkiego happy endu. Fakt, faktem, że czasami powiązania są tak poplątanie, że jedno ukończenie serii nie pozwoli wszystkiego wychwycić, co spowodowane jest między innymi tym, że Kain i Raziel kilkakrotnie przenoszą się w czasie (przykład: W SR1 Raziel walczy po kolei z porucznikami Kaina, zabija ich wszystkich oprócz jednego, lecz spotykamy go w Defiace, gdzie został sprowadzony przez postać zabitą przez Kaina w BO). Śmiało mogę stwierdzić, że fabuła przestawiona w Legacy of Kain to jedna z najlepszych w historii gier komputerowych.
Tak więc, jeżeli jesteście choć trochę zaciekowieni tymi tytułami, to z czystym sercem mogę je wam polecić, jako gry ciekawe i raczej dość niezwykłe. Ja sam straciłem na LoK’u kilkanaście ładnych godzin i nie żałuję tego.
Anime Avatar Bioware Blizzard Dolna Półka Fabryka Słów Falkon Film Film na poniedziałek Filmy Gry Komiks Konkurs konwent Konwenty Kratos Lucas Arts Marvel Comics Mass Effect 2 Opowiadanie PC Piątkowy Flashbang Playstation 3 Porytkon Star Wars Trailer Ubisoft Valve Wydawnictwo Portal xbox360
WP Cumulus Flash tag cloud by Roy Tanck and Luke Morton requires Flash Player 9 or better.
Copyright © 2002-2009 Miasto Fantastyki. Wszelkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie materiałów bez zgody autorów zabronione! Design, XHTML i CSS: keithar.com, Projekt przystosował do wordpressa: fafkoolec.info.