Zawsze ciekawa byłam jak wygląda pisanie książki przez dwóch autorów. Dzielą się rozdziałami, bohaterami, czy może piszą po jednym zdaniu na przemian? Tak, wiem, najpewniej jeden rzuca pomysł, a drugi rozwleka go na czterysta stron, przy czym obaj zgarniają kasę. „Necrosis. Przebudzenie” pisało dwóch autorów. Na pewno tak samo ważnych, chociaż na okładce Damian Kucharski widnieje mniejszymi literami niż nazwisko naszej rodzimej gwiazdy – Jacka Piekary. Mimo to mam wrażenie, że to właśnie ten pierwszy miał większy wkład w powieść.
Nie ma co się oszukiwać. Jeśli spodziewaliście się dobrej, spójnej powieści na miarę „Przenajświętszej Rzeczpospolitej” to srodze się zawiedziecie. To kolejny zbiorek opowiadań, choć w spisie treści i nad tytułami widnieje rozdział. Nic bardziej mylnego. Dopiero na samym końcu dowiadujemy się, co łączy pięć odrębnych historii, a i tak wspomina o tym praktycznie parę zdań.
Streszczenie całej książki dostajemy pięknie opakowane na końcu. Dla czytających teksty znajdujące się nad ceną i kodem kreskowym ważna wiadomość – naprawdę nie znajdziecie nic więcej. Fabułę dostajemy na tacy. I tak: pierwsza opowieść dotyczy szarlatana, podającego się za egzorcystę, który w końcu musi zmierzyć się z prawdziwym demonem. Drugi rozdział opowiada historię Tobiasa, syna ubogich rolników, któremu ojciec nie szczędzi razów. Pewnego dnia chłopak, włócząc się po lesie natrafia na jaskinię, która zupełnie odmieni mu życie. Opowiadanie trzecie skupia się na małej księżniczce mroźnego kraju, zwanej Ainee oraz jej starej, zgrzybiałej opiekunce, która okazuje się być zupełnie kimś innym, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.. Część czwarta to historia o arystokracie, który wywierając zemstę na prawie całej rodzinie swych śmiertelnych wrogów odkrywa pewien grobowiec. Zaś zakończenie stanowią dzieje młodej złodziejki opętanej pożądaniem. Dla każdego coś miłego? A może raczej ciężkostrawny misz-masz? Musicie ocenić to sami.
Necrosis jest książką ocierającą się o kicz. Postacie są sztampowe, przedstawione sytuacje również dają wrażenie, jak byśmy już się z nimi stykali w innych powieściach fantasy. Złemu bohaterowi odpowiada ktoś jeszcze gorszy. Nic nowego pod słońcem, to tylko odgrzewanie starych kotletów.
Wciąż mamy wrażenie, że jest to preludium i czekamy na coś ważnego. Fakt, w zapowiedziach wydawniczych można dowiedzieć się o jego nowych częściach, ale planowane są dopiero na okres po Mordimerze, czyli w bardzo odległej przyszłości. Mając w pamięci niektóre książki Piekary srodze się zawiodłam. Widocznie praca w duecie niezbyt mu służy.
Edit 17.02.2010 r.
Jak donoszą czytelnicy Damian Kucharski to alterego Jacka Piekary. Wszystkich czytelników z góry przepraszamy za wprowadzenie w błąd.
Anime Avatar Bioware Blizzard Dolna Półka Fabryka Słów Falkon Film Film na poniedziałek Filmy Gry Komiks Konkurs konwent Konwenty Kratos Lucas Arts Marvel Comics Mass Effect 2 Opowiadanie PC Piątkowy Flashbang Playstation 3 Porytkon Star Wars Trailer Ubisoft Valve Wydawnictwo Portal xbox360
WP Cumulus Flash tag cloud by Roy Tanck and Luke Morton requires Flash Player 9 or better.
Copyright © 2002-2009 Miasto Fantastyki. Wszelkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie materiałów bez zgody autorów zabronione! Design, XHTML i CSS: keithar.com, Projekt przystosował do wordpressa: fafkoolec.info.