Fantastyka ma się dobrze. Ba, nigdy nie miała się lepiej. Nie chodzi już o tłumy czytaczy oblegające półki z książkami Pratchetta, czy Sapkowskiego w EMPiKu, ani o fakt, że zagranie wampira, gwarantuje tysiące grouppies. Wystarczy spojrzeć na tegoroczne nominacje do Oscarów. Cztery z dziesięciu filmów nominowanych w kategorii ‘najlepszy film’ ocierają się o fantastykę Sam „Avatar” (słusznie, czy niesłusznie) ma na swoim koncie aż dziewięć nominacji. Mało kto wie, że w kategorii ‘montaż dźwięku’ o statuetkę walczą m. in. „Star trek” i „Transformersy: Zemsta upadłych”. Dla wszystkich tych, którzy nie mają ochoty z mozołem wpisywać w Google kolejnych tytułów poniżej przedstawiamy krótki spis najważniejszych, fantastycznych pozycji, które 7 marca będą walczyć o nagrodę przyznawaną przez członków Amerykańskiej Akademii Filmowej. Miejmy nadzieję, że lwia część nominacji niedługo zmieni się w złote statuetki.
1. „Avatar”
Nominacje: 9 (najlepszy film, najlepszy reżyser – James Cameron, najlepsza muzyka oryginalna, najlepsza scenografia, najlepsze efekty specjalne, najlepsze zdjęcia, najlepszy dźwięk, najlepszy montaż, najlepszy montaż dźwięku)
Nasza opinia: Droga Akademio, Akademia raczy żartować. „Avatar” nie jest aż tak wybitnym filmem, by zdobyć aż dziewięc statuetek. Efekty specjalne oraz cały bajer w 3D zasługują na szacunek, dlatego nie zdziwię się, jeżeli statuetka za najlepsze efekty specjalne przypadnie właśnie jemu. W pozostałych kategoriach film prezentuje raczej średni poziom, niektóre kategorie wręcz dziwią. Najlepsza scenografia? Czy ktoś widział tam jakąś scenografię nie licząc 3D? Nie dziwi natomiast fakt braku nominacji w tak ważnych kategoriach, jak najlepszy scenariusz czy najlepszy aktor. Ani gra, ani fabuła najnowszego dzieła Camerona nie była najwyższych lotów.
2. „Bękarty wojny”
Nominacje: 8 (najlepszy film, najlepszy reżyser – Quentin Tarantino, najlepszy aktor drugoplanowy – Christoph Waltz, najlepszy scenariusz oryginalny, najlepsze zdjęcia, najlepszy dźwięk, najlepszy montaż, najlepszy montaż dźwięku)
Nasza opinia: Jako subiektywna fanka wszelkiej twórczości Quentina Tarantino z całą pewnością stwierdzam, że z wszystkich wyróżnionych filmów to właśnie „Bękarty wojny” powinne dostać największą ilość statuetek. Był to niewątpliwie najlepszy film roku 2009, który nie dość, że posiadał najoryginalniejszy scenariusz oryginalny, to dodatkowo zaskakiwał świetnymi kreacjami bohaterów, zdjęciami oraz dźwiękiem. Tarantino odwalił kawał dobrej roboty składając tym samym hołd wielkim twórcom filmów wojennych.
3. „Dystrykt 9″
Nominacje: 4 (najlepszy film, najlepszy scenariusz adaptowany, najlepsze efekty specjalne, najlepszy montaż)
Nasza opinia: Zaskoczenie roku, nie tylko spowodowało niezłe zamieszanie wśród fanów s-f, ale również sięga po cztery statuetki. Porównując budżety Camerona i Blomkampa, można śmiało dojść do wniosku, że to właśnie „Dystrykt 9″ zasługuje na Oscara za efekty specjalne. Na uwagę zasługuje również montaż. Połączenie stylizacji wiadomości telewizyjnych, filmu dokumentalnego i szybkiego filmu akcji stworzyło bardzo udaną mieszankę, która oczarowała fanów ‘obcych’ na całym świecie.
4. „Star trek”
Nominacje: 4 (najlepsza charakteryzacja, najlepsze efekty specjalne, najlepszy dźwięk, najlepszy montaż dźwięku)
Nasza opinia: W porównaniu do innych remaków i odgrzewania starych kotletów przez producentów oraz wytwórnie filmowe „Star trek”, o dziwo, prezentuje się bardzo dobrze. Pozytywne opinie napływające zarówno od fanów, jak i ludzi, którzy z tym universum zetknęli się po raz pierwszy mają swoje potwierdzenie w Oscarowych nominacjach. To jest film, który jest moim faworytem w kategorii najlepsza charakteryzacja. Komandor Spock, który wygląda prawie tak dobrze, jak jego starsza wersja? Jak mogło się to udać?!
5. „Parnassus”
Nominacje : 2 (najlepsza scenografia, najlepsze kostiumy)
Nasza opinia: Tutaj, przyznaję, lekkie zaskoczenie. Nie spodziewałam się, że „Parnassus” dostanie nominacje jedynie w dwóch, tak mało ważnych kategoriach (chociaż zarówno scenografia, jak i kostiumy, nie mają żadnej konkurencji w swojej dziedzinie). Brakuje jakiejkolwiek nominacji dla jednego z wcieleń Tony’ego, zwłaszcza dla Jude’a Law, który przeskoczył samego siebie i zagrał zadziwiająco dobrze. Przykro mi także z powodu braku propozycji statuetki za najlepszą reżyserię. Terry Gilliam wykonał kawał dobrej roboty, która widocznie nie została zauważona przez członków Akademii. A szkoda.
6. „Nostalgia anioła”
Nominacje: 1 (najlepszy aktor drugoplanowy – Stanley Tucci)
Nasza opinia: Zarówno adaptowany scenariusz, jak i bajeczne efekty specjalne w równej mierze zasługiwały na skromną nominację. Jednakże krytycy nie doceni bardzo udanej ekranizacji powieści Alice Sebold i nominacja została przyznana jedynie dla drugoplanowego aktora, Stanley’a Tucci, który wcielił się w rolę demonicznego George’a Harvey’a, człowieka, który najpierw gwałci, a potem zabija główną bohaterkę – Susie Salmon. Być może inna tematyka, lub też całkiem inny rozmach opowieści sprawiły, że Peter Jackson nawet nie był brany pod uwagę w ustalaniu nominacji, chociaż jego wkład film jest równie silny, co przy wcześniejszych, nominowanych produkcjach.
7. „Harry Potter i Książę Półkrwi”
Nominacje: 1 (najlepsze zdjęcia)
Nasza opinia: Ach, gdzie te stare, dobre czasy, kiedy to trawa była zieleńsza, komiksy tańsze, a kolejna ekranizacja „Harry’ego Pottera” zdobywała coraz to więcej nominacji do Oscara? Skromnym, recenzenckim zdaniem, szósta już część młodego czarodzieja nie zasługuje nawet na wspomnienie przy wręczaniu statuetek. Ta nominacja to jedna, wielka pomyłka. Ekranizacja książek Rowling skończyła się na trzeciej części. Jeśli ktoś nie oglądał nic więcej, niech cieszy się z zaoszczędzonego czasu. Pozostaje się tylko bać kolejnej, a właściwie dwóch kolejnych odsłon, w których trzeba będzie twardo szukać dobrego filmu.
8. „Transformers: Zemsta upadłych”
Nominacje: 1 (najlepszy dźwięk)
Złote Maliny: nominacje – 6, otrzymane – 3 (najgorszy film, najgorszy reżyser – Michael Bay, najgorszy scenariusz, najgorsza aktorka drugoplanowa – Julie White, najgorsza ekranowa para / duet filmowy – Megan Fox i Shia LaBeouf, najgorszy remake, sequel lub „zrzynka”)
Nasza opinia: Swoisty fenomen. Biały kruk i jednocześnie czarny koń tegorocznej gali. Film, który został uhonorowany 3 Złotymi Malinami w najważniejszych kategoriach kandyduje dziś, wraz z innymi, ponadprzeciętnymi dziełami, do złotej statuetki w kategorii dźwięk. Mi to raczej nie przeszkadza. Mimo braku jakiejkolwiek fabuły, sensu, czy dobrego aktorstwa, na Transformersach bawiłam się świetnie i z utęsknieniem czekam na kolejną część. Oscar? Jestem jak najbardziej za. Byłoby śmiesznie, nie sądzicie?
Tymczasem jeszcze dzisiaj, jeszcze tej nocy poznamy szczęśliwych zwycięzców oraz filmy, które godnie będą reprezentowały kryzysowy rok 2009. Stay turned.
Z ta panią już rozmawiałem o Oscarach, ale w skrócie napisze. Oscary stają się coraz bardziej przewidywalne. Nie trudem było zgadnąć, że Avatar zgarnie max 4 statuetki (zgarnął 3). Szkoda Królika i filmów animowanych. No i Sandra Bullock jako swoisty WTF
Marzec 8, 2010 o godzinie 19:51Jasne, ze fantastyka ma się dobrze. Ostatnio nie tylko filmów w tej tematyce mamy pod dostatkiem. Książki w tym gatunku też „wyrastają” jak grzyby po deszczu. Ostatnio z tej dziedziny czytałam „Królową lata” Melissy Marr- niezwykle baśniowa książka, prawdziwa fantasy.
Kwiecień 7, 2010 o godzinie 12:53Anime Avatar Bioware Blizzard Dolna Półka Fabryka Słów Falkon Film Film na poniedziałek Filmy Gry Komiks Konkurs konwent Konwenty Kratos Lucas Arts Marvel Comics Mass Effect 2 Opowiadanie PC Piątkowy Flashbang Playstation 3 Porytkon Star Wars Trailer Ubisoft Valve Wydawnictwo Portal xbox360
WP Cumulus Flash tag cloud by Roy Tanck and Luke Morton requires Flash Player 9 or better.
Copyright © 2002-2009 Miasto Fantastyki. Wszelkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie materiałów bez zgody autorów zabronione! Design, XHTML i CSS: keithar.com, Projekt przystosował do wordpressa: fafkoolec.info.