Miasto Fantastyki

banner

Kategoria: Relacje z konwentów

Komiksowa Warszawa 2010

Ostatnimi czasy namnożyło się konwentów komiksowych. Mamy już Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi, Bałtycki Festiwal Komiksu w Gdańsku, poznańską Ligaturę, Bydgoską Sobotę z Komiksem, Lubelskie Spotkania z Komiksem… w tym roku do tego grona dołączył Festiwal Komiksowa Warszawa.

26.04.2010, Dodał: fafkoolec

O autorze:

Warszawiak, co z miejsca klasyfikuje go jako zarozumiałego i niewychowanego buca. Jego życie jak na razie jest krótkie, aczkolwiek pełne rozmaitych niespodzianek. Jego artykuły, jak twierdzą psychiatrzy, to wrota do jego własnego świata. Bo czy ktokolwiek o takim nicku byłby w pełni zdrowy psychicznie?

To zdecydowanie dobry start. Kameralny, nieinwazyjny, ale dobry. Bez spotkań z wielkimi zagranicznymi nazwiskami, jedynie polscy autorzy. Twórcy festiwalu postanowili inaczej przyciągnąć do siebie mieszkańców Warszawy oraz fanów komiksu z całej Polski. Rozsiane po klubach, kawiarniach i pubach wystawy oraz związana z nimi festiwalowa gra ze zbieraniem pieczątek to zdecydowanie trafione pomysły (część wystaw można oglądać po zakończeniu głównej części festiwalu). Do takich zaliczyć można też Komiksowy Przewodnik po Warszawie, darmowy komiks o stolicy rozdawany na KW. To już wyróżnia Festiwal spośród innych znanych mi konwentów komiksowych.

alt

Komiksowa Warszawa rozpoczęła się jeszcze przed oficjalnym otwarciem. Całość zainaugurował mecz koszykówki Wydawcy vs Reszta Świata. Losy wydawców wydawały się przesądzone do czasu kiedy do ich drużyny dołączyło dwóch tajemniczych graczy, zdobywających podejrzanie wiele punktów. Mecz zakończył się wynikiem 103:75 dla wydawców (tak, na stronie KW jest błąd). Po meczu obie drużyny wraz z kibicami wyruszyły na afterparty w znajdującym się nieopodal pubie MASH. Po bardziej oficjalnej imprezie odbyła się jeszcze jedna, której nie będę opisywał z szacunku dla jej inicjatora.

Oficjalne otwarcie nastąpiło jednak w sobotę. Program był dobrze ułożony, spotkania nie były długie, dzięki czemu nie było w nich miejsca na nudę i wciskane na siłę pytania. Muszę jednak przyznać, że znalazły się momenty, w których odbywające się spotkania zupełnie mnie nie interesowały. Gdy ktoś znalazł się w podobnej sytuacji mógł wyruszyć w podróż po Warszawie w poszukiwaniu znaczków do katalogu. Po zebraniu siedmiu otrzymywał jeden komiks z wybranych przez wydawców pozycji. Zabrakło jednak jakiejś odskoczni od prelekcji i wywiadów na miejscu. Niekoniecznie drugiego bloku ze spotkaniami. Może warsztatów z twórcami wzorem BFK?

W trakcie festiwalu otwarta była giełda z komiksami, gdzie dostać można było najróżniejsze pozycje, od bardzo stary do najnowszych, od oryginalnych wydań po polskie. Część komiksów można było kupić taniej niż poza festiwalem.

alt

Wśród dobrych punktów programu można wymienić spotkanie z wydawcami, z Maćkiem Łazowskim i Bartkiem Szymkiewiczem, z Piotrem Kowalskim oraz z polskimi twórcami za granicą. Dobrze poprowadzone, ciekawe rozmowy. Równie dobrze słuchało się spotkania z częścią ekipy Produktu, choć zaczęło się od wyśmiania tekstów Kowalskiego, co mnie zastanowiło. Rozumiem prywatne animozje, ale jako widz głupio się czułem słuchając tego co początkowo płynęło do mnie ze sceny. Głównie dlatego, że Kowalski powiedział kilka sensownych rzeczy.

Trochę zawiodłem się na Schwingu na żywo. Podczas spotkania ani nie padło za dużo o pracy w radiu i przygotowywaniu audycji, ani nie była to audycja na żywo, w stylu tego co jest puszczane w radio. Zraziło mnie natomiast spotkanie z redakcją Fantasy Komiks, a szczególnie słowa Artura Szrejtera — fantastyka jest dla dzieci. Skoro on ma takie podejście to boję się sięgnąć po ten magazyn.

Zaskoczeniem okazał się dla mnie panel „Kobiety rysują mangę”, czyli spotkanie z rysowniczkami ze Studia JG. Nie miałem pojęcia, że coś takiego istnieje i, że polska manga to niekoniecznie kopiowanie wszystkiego prosto z Japonii i udawanie, że ma się skośne oczy. Drugi kobiecy panel, „Kobiety i komiks”, był zaskoczeniem jeszcze większym, choć dużo mniej pozytywnym. Od pięciu kobiet na scenie dowiedziałem się, że mężczyźni odpowiadający za ziny blokują dobre twórczynie, które muszą przez to publikować za granicą (niestety, przykłady nie padły), że od kobiet w komiksie dużo więcej się wymaga oraz, że kompleksy prowadzą do strasznych teorii spiskowych. Głosem rozsądku okazała się Olga Wróbel, mówiła zwięźle i do rzeczy. Szkoda, że prowadząca nie zadawała więcej pytań Agacie Barze, która sama z siebie się nie odzywała. Całość zakończyła się spektakularną kłótnią z jedyną osobą z publiczności, która odważyła się zadać pytanie.

alt

Sobota zakończyła się bitwą komiksową z udziałem znanych rysowników. W pięć minut stający do walki twórcy mieli stworzyć rysunek na zadany temat. Bitwa wprowadziła trochę chaosu. Publiczność wywierała presję na prowadzącego, co zaowocowało kilkoma nietrafionymi tematami bitew, oraz niepotrzebnym wydłużeniem całości. Wygrał gość z zagranicy — Igor Baranko, autor m.in. kozackiego kryminału Maksym Osa. (Na marginesie — warto wiedzieć, że Liga Bitew Komiksowych startuje już niedługo, będzie odbywała się w warszawskim CDQ.)

Razem z bitwą rozpoczęło się oficjalne afrerparty. Zastanawiający i trochę bezsensowny wydaje mi się zarzut który padł na jednym z serwisów, że impreza w tym samym miejscu co cały festiwal spowodowała sytuację w której rodzice z dziećmi ścierają się z grupami pijanych fanów. Spotkania zostały już zakończone, giełda zamknięta i szczerze mówiąc o tej porze nie widziałem już dzieci na sali, choć to nie znaczy, że żadnego nie było. Jednak ten hipotetyczny rodzic, który już został na afterparty z dzieckiem byłby niesamowicie naiwny gdyby sądził, że na imprezie wszyscy będą biegali z soczkiem i colą. Bezsensowne byłoby przenoszenie się do jakiegokolwiek z pobliskich pubów, skoro wszystko było na miejscu. Pomijam fakt, że puby te są nieporównywalnie mniejsze.

W niedzielę, pod koniec festiwalu zostały rozdane nagrody Polskiego Stowarzyszenia Komiksowego. Członkowie Stowarzyszenia nagrodzili twórców w następujących kategoriach:
Najlepszy scenariusz – Alex Robinson „Wykiwani”
Najlepsze rysunki – Shaun Tan „Przybysz”
Polski komiks roku 2009 – „Łauma” Karola Kalinowskiego
Zagraniczny komiks roku 2009 – ex equo „Opowieści z hrabstwa Essex” Jeffa Lemire i „Fun Home” Alison Bechdel

alt

Umieszczenie głównej części Festiwalu w Centralnym Basenie Artystycznym zdało egzamin. Wszystko było dobrze rozlokowane. Świetnym pomysłem było zorganizowanie miejsca w którym rozdawano autografy w sali ze spotkaniami. Stanie w kolejce było zdecydowanie mniej nudne, a czasem po prostu nie traciło się kolejnego ciekawego punktu programu. Barek był nie tylko miejscem w którym można było zaopatrzyć się we wszelkiej maści (drogie) trunki, ale umożliwiał też spokojne czytanie zakupionych komiksów.

Żałuję jedynie, że Komiksowa Warszawa nie doczekała się wielkiej liczby uczestników. Żałuję, bo wiele stracili. Ten festiwal miał klimat, był kompletnie inny niż Warszawskie Spotkania Komiksowe czy MFKiG. U mnie ma wielkiego plusa. Wierzę też, że przy zapale organizatorów w przyszłym roku z małego festiwalu wyrośnie wielki, poważny konwent. Niewiele mu brakuje.

Zdjęcia: Olek Skweres, Łukasz Mazur

^

Sugestie

Twoje konto

Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestuj się! Kilka sekund i uzyskasz mase nowych funkcjonalności!

Komentarze

Komentarze do artykułu: Komiksowa Warszawa 2010
  1. fafkoolec

    Ano, byliśmy. Mirzka krócej bo się zwijała na pociąg, ja posiedziałem do końca.

    Mecz koszykówki to świetny pomysł, jednak lepiej by było jakby go zostawić na zakończenie, jak w pierwotnym planie. Prawdopodobnie przyszłoby na niego więcej osób z festiwalu. A Schwing… No cóż. Przyjemnie się ich słucha, ale to nic konkretnego nie było.

    Liczę na jeszcze więcej w przyszłym roku.

Blip

Tagi

Przyjaciele

Zielona Wieża Insimilion - Twierdza RPG Bractwo Cienia - Mroczna strona fantastyki Toplista stron poświęconych fantastyce GAMERAR.pl - gry PC, PS3, X360 Kroniki Fallathanu - Najlepszy MMORPG Tekstowy swtor Fable Wiedźmin 2

Copyright © 2002-2009 Miasto Fantastyki. Wszelkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie materiałów bez zgody autorów zabronione! Design, XHTML i CSS: keithar.com, Projekt przystosował do wordpressa: fafkoolec.info.

wordpress