Siedzę w coraz mniej pustej sali kinowej. Po mojej prawicy zasiada para, może młode małżeństwo. Po lewej — matka z dzieckiem. Około dwudziestoletnim. Uzbrojonym w popcorn i największy z możliwych napojów. Tak właśnie miałem przeżyć najbliższe dwie godziny. Pod beznadziejnym hasłem „Władza nad mocą jest cool!”
Już teraz to napiszę, by nie trzymać Cię, drogi czytelniku, w niepewności. Nie były to złe dwie godziny. Co prawda po obowiązkowych siostrach bez tak zwanego endu i kilku zwiastunach przez chwilę byłem zniesmaczony tym co widzę na ekranie. Beznadziejny wstęp dał fałszywy obraz tego filmu. Jeżeli ktoś mu się podda — traci. Mnie uratowali dwaj mali chłopcy wewnątrz dwóch facetów siedzących obok mnie. Dlatego będę tego filmu bronił, choć nie jest idealny.
Po pierwsze — fabuła. Jest w zasadzie prosta i każdy z nas wie jakie będzie zakończenie w momencie siadania w kinowym fotelu. Po drugie — Nicolas Cage. Na szczęście jego wierni fani nie będą zaskoczeni — w mimice tego aktora nic się nie zmieniło. I w tym filmie obecne są jego dwie standardowe miny — poważna z odrobiną posępności i zdziwiona z nutką rozpaczy. I w obu przypadkach dodaje do tego dużo cierpienia. Standard.
![[od lewej:] Czarnoksiężnik i Uczeń](http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2010/07/12.jpg)
Warto jednak pamiętać, że to film od Disneya i, że kierowany jest głównie do dzieci i młodzieży. Z definicji nie ma to być skomplikowany dramat psychologiczny. Jest to dobrze zrobiony film, wypełniony efektami specjalnymi, które są całkiem nieźle wykonane, z ładnymi zdjęciami i dobrym montażem. Film ze sporą dozą humoru (jest nawet żart z mimiki Cage’a!) i z (SPOILER!) pozytywnym zakończeniem. Nieznany mi wcześniej Jay Baruchel sprawdza się w swojej roli nieśmiałego i kujonowatego studenta-początkującego czarodzieja z zamiłowaniem do fizyki. Obsada ogółem mnie zaskoczyła. Pozytywnie, ma się rozumieć.
Jeżeli przeczytaliście opis dystrybutora to pewnie nie jesteście zbyt dobrze nastawieni do tego filmu. O czym on opowiada? O ratowaniu świata, w gruncie rzeczy. O walce ze złem. U podstaw jest Merlin wraz z trzema uczniami i uosobienie zła w postaci wiedźmy Morgany, do której jeden z uczniów się przyłączy. Jest trochę o tym, że trudno się dorasta, jest wątek miłosny (a nawet dwa) i kilka zaskoczeń. Humor jest dość prosty, żeby nie powiedzieć infantylny, ale w paru momentach uśmiech samoistnie pojawia się na twarzy. Pojawia się też kilka odniesień do znanych filmów. Na czele z Gwiezdnymi Wojnami.

To dobre action fiction dla nastolatków i zdziecinniałych facetów. Efektowne i z polotem. Polecam, jeżeli ktoś chce się po prostu rozerwać i przez chwilę przestać myśleć nad złożonością tego świata. Jednak, jeżeli nie macie ochoty na prostą bajkę z czarno-białymi postaciami — nie męczcie się i nie idźcie na ten film. Stracicie tylko czas i pieniądze.
na tym zdjęciu to która to mina?
Sierpień 1, 2010 o godzinie 12:49Ta poważna. Tylko z lekką nutką cierpienia.
Sierpień 1, 2010 o godzinie 16:21Anime Avatar Bioware Blizzard Dolna Półka Fabryka Słów Falkon Film Film na poniedziałek Gry Kolektyw Komiks Konkurs konwent Konwenty Kratos Lucas Arts Marvel Comics Mass Effect 2 Opowiadanie PC Piątkowy Flashbang Playstation 3 Porytkon Star Wars Trailer Ubisoft Valve Wydawnictwo Portal xbox360
WP Cumulus Flash tag cloud by Roy Tanck and Luke Morton requires Flash Player 9 or better.
Copyright © 2002-2009 Miasto Fantastyki. Wszelkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie materiałów bez zgody autorów zabronione! Design, XHTML i CSS: keithar.com, Projekt przystosował do wordpressa: fafkoolec.info.