<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Miasto Fantastyki &#187; Zapowiedzi</title>
	<atom:link href="http://www.miastofantastyki.pl/category/crpg/zapowiedzi/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.miastofantastyki.pl</link>
	<description>Serwis fantasy.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 29 Jul 2010 15:36:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Dragon Age: Origins</title>
		<link>http://www.miastofantastyki.pl/2009/10/19/dragon-age-origins/</link>
		<comments>http://www.miastofantastyki.pl/2009/10/19/dragon-age-origins/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2009 08:00:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rahid</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[Dragon Age: Origins]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.miastofantastyki.pl/?p=4745</guid>
		<description><![CDATA[Jeżeli polubiłeś stare produkcje BioWaru, takie jak Baldur&#8217;s Gate lub Neverwinter Nights, to mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Klasyka wkroczyła w next-gen. Początek Dragon Age: Origins to najnowszy twór BioWaru, który ostatnio skupił się na tworzeniu serii Mass Effect. Podążając za trendem powracania do korzeni autorzy postanowili z przestrzeni kosmicznej przenieść się w klimaty znane [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli polubiłeś stare produkcje BioWaru, takie jak Baldur&#8217;s Gate lub Neverwinter Nights, to mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Klasyka wkroczyła w next-gen.<br />
<span id="more-4745"></span></p>
<h3>Początek</h3>
<p style="text-align: left"><img class="alignleft size-medium wp-image-4854" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2009/10/08_possesed-300x168.jpg" alt="08_possesed" width="300" height="168" />Dragon Age: Origins to najnowszy twór BioWaru, który ostatnio skupił się na tworzeniu serii Mass Effect. Podążając za trendem powracania do korzeni autorzy postanowili z przestrzeni kosmicznej przenieść się w klimaty znane nam ze świata Tolkiena i jego następców. Czyli otrzymamy tradycyjnego cRPG-a pełnego elfów tańczących pod rękę z leśnymi zwierzętami i rubasznych krasnoludów żłopiących złocisty trunek w miejskiej karczmie? W tym momencie George Carlin powinien powstać  z grobu i gromko zakrzyknąć &#8222;Bullshit&#8221;. Wiek Smoka to tytuł mroczniejszy niż inne. Piękne, białowłose dzieci lasu tutaj umieszczone są na samym dnie drabiny społecznej, a krainą zamieszkałą przez naszego bohatera co chwilę wstrząsają konflikty rasowe. W tym świecie nie ma litości dla casuali. Podczas zabawy podejmowane będą poważne, nie zawsze łatwe decyzje, a długość gry szacuje się na około 120 godzin. Hm&#8230; Wygląda na to, że nie uda się jej skończyć w niedzielne popołudnie.</p>
<h3><strong>Rasizm w świecie fantasy</strong></h3>
<p style="text-align: left">Jeżeli w końcu się zdecydujesz na podróż po świecie Dragon Age to przywita Cię ekran tworzenia postaci*. Przede wszystkim należałoby wybrać klasę &#8211; wojownika, maga lub złodzieja. O ile roli pierwszych <img class="alignleft size-medium wp-image-4856" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2009/10/16_morrigan-300x168.jpg" alt="16_morrigan" width="300" height="168" />dwóch można się łatwo domyślić, to ten ostatni odbiega od tradycyjnej formy. Zamiast bystrookiego wyłapywacza pułapek otrzymamy zręcznego bojowego spryciarza, który w walce stosuje więcej sztuczek (np. ogłuszenie) niż zwyczajnej siły. W dalszej części rozgrywki heros będzie mógł wybrać dwie z czterech klas prestiżowych przeznaczonych dla jego profesji, aby zyskać większą biegłość w tym, co umie najlepiej. Po określeniu swojej specjalizacji przystępujemy do wyboru płci i wyglądu oraz rozdysponowania punktów umiejętności pomiędzy siłę, zręczność, siłę woli, magię, spryt oraz odporności: fizyczną i psychiczną. Na koniec pozostaje ustalić dodatkowe skille, określić rasę i pochodzenie swego bohatera. W związku z tym ostatnim wiązać się będą bezpośrednio pierwsze dwie godziny gry. Bowiem w innym miejscu zaczyna się historia krasnoluda szlachcica, a inną placówkę na start otrzymuje leśny elf. Takie rozwiązanie przedłuża czas gry oraz zachęca odbiorcę do przeżycia przygody po raz kolejny. Po dość długim wstępie, pełniącym rolę samouczka, historie postaci &#8222;zlewają się&#8221; w jedną w momencie wkroczenia do Szarej Straży. SS to organizacja walcząca z negatywną mocą zwaną Blight (z angielskiego &#8211; zniszczenie lub zepsucie). Strażnicy potrzebują nowych wojowników, którzy pomogliby im pokonać &#8222;głównego złego&#8221; &#8211; Arcydemona mającego niedługo przebudzić się z dłuższej drzemki.  Kiedy tylko formalności zostaną załatwione możemy ruszać w świat jako oficjalni członkowie Szarej Straży.</p>
<h3>Gra pełna wrażeń&#8230;</h3>
<p>I tutaj już zaczyna się pełna swoboda. Można podążyć z historią wątku głównego i przeżyć epickie bitwy, walki ze smokami czy demonami oraz zagłębić się w fabule przygotowanej nam przez doświadczone w tym aspekcie studio Bioware, aczkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie w zwiedzeniu paru okolicznych lasów lub górek &#8211; o ile oczywiście podołasz stworzeniom, które tam przebywają.<img class="alignleft size-medium wp-image-4853" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2009/10/03_surrounded-300x168.jpg" alt="03_surrounded" width="300" height="168" /> A one niestety nie są pozytywnie nastawione względem bohatera. Tak samo jak reszta świata. Zapomnij o cukierkowatości, o dobrodusznej bezinteresowności i uśmiechających się na ulicy ludziach pytających &#8222;W czym mogę Ci pomóc?&#8221;. Tutaj akurat Wiek Smoka przypomina Wiedźmina. Podobieństwo to oprócz samego klimatu tyczy sięrównież decyzji, jakie będziemy musieli podjąć w trakcie długiej rozgrywki. Wybory, często nie tak łatwe jak się na pierwszy rzut oka zadecydują o dalszych losach naszego bohatera. A może raczej bohaterów &#8211; mamy szansę dołączenia do drużyny trzy postacie, które magią i mieczem pomogą nam w przeprawie przez mroczny świat Początku. Razem z nimi zwiedzimy tradycyjne elementy krainy fantasy, takie jak miasta, jaskinie, podziemia i inne wylęgarnie potworów, a także mniej konwencjonalne &#8211; inne wymiary oraz&#8230; domy publiczne. Po wybraniu odpowiedniej opcji dialogowej w trakcie rozmowy z zarządczynią takowej nieprywatnej posiadłości, gracz trafia do pokoju z usługodawcą i ekran się zaciemnia. Twórcy pozwolili sobie na żarcik &#8211; usługodawca może być tradycyjnie kobietą, ale niektórym trafić się może transwestyta lub zwierzaki. Powiedzmy szczerze &#8211; ta opcja przeznaczona jest dla ludzi o mocnych nerwach&#8230;</p>
<h3>Taktyczna sieczka</h3>
<p>A więc to już czas powiedzieć parę słów o najbardziej emocjonującym elemencie każdego RPG-a &#8211; walce. W przypadku Dragon Age bitwy są taktyczne i diabelsko trudne.  Dla mózgu zaprawionego w bojach po wszystkich Baldurach, Icewindach, a nawet po szachach, rozegranie co poważniejszych potyczek będzie nie lada wyzwaniem. Umysły nieskażone podstawami taktyki powinny wykorzystać swe szare komórki w czymś łatwiejszym w celu zdobycia doświadczenia. Teoretycznie można w każdej chwili zmniejszyć poziom trudności, jednak w praktyce na najłatwiejszych ustawieniach wrogowie posiadają mocniejszą konsystencje niż masło, więc wbicie w nich gorącego noża może sprawiać nieco problemów. Oczywiście operatorem narzędzia do wbijania niekoniecznie musi być postać gracza. Brudną robotę załatwiać mogą za <img class="alignleft size-medium wp-image-4858" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2009/10/15_dragons_breath-300x168.jpg" alt="15_dragons_breath" width="300" height="168" />niego trzej towarzysze &#8211; sterowani ręcznie lub za pomocą AI. Po ustawieniu paru opcji w odpowiednim oknie bohater będzie postępował według rozkazów, jakie gracz mu wydał. Tak więc po kilku kliknięciach drużynowy mag będzie doskonale wiedział, że jeżeli poziom życia któregoś z członków spadnie poniżej 40%, to ma z repertuaru czarów wybrać uzdrowienie. Analogicznie wojownik zrozumie, że powinien rzucić się na najsilniejszego przeciwnika, tym samym biorąc na siebie największe obrażenia. Tak skonstruowany system walki ułatwi korzystanie z eliksirów. Zamiast obserwować z niepokojem paski zdrowia swoich podkomendnych możemy spokojnie zająć się rozgardiaszem na ekranie, wiedząc, że w razie potrzeby złapią łyczek czegoś mocniejszego.</p>
<h3>Summa summarum</h3>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-4852" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2009/10/09_redcliffe-300x168.jpg" alt="09_redcliffe" width="300" height="168" />Dragon Age: Origins to gra, którą zdecydowanie poleciłbym oldskulowcom. Casuale, z całym szacunkiem, ale po prostu sobie nie poradzą. A nawet jeśli &#8211; to nie będą czerpać z rozgrywki większej radości. Do tej gry trzeba mocnych nerwów, głowy na karku i najlepiej dużo wolnego czasu. Jeżeli gracz posiada powyższe atrybuty, to Początek zwróci mu to co ofiarował z nawiązką. Wspaniały klimat, ciekawe walki i świat, który wywołuje łezkę w oku na wspomnienie Wrót Baldura. 120 godzin zabawy to bardzo dużo jak na dzisiejsze standardy. Jeżeli jednak komuś zależy na czasie wątek główny może ukończyć już w ciągu jednej doby ciągłego grania. Ci, którym przygody wymyślone przez BioWare nie wystarczą mogą wziąć los we własne ręce i za pomocą edytora (tego samego, którego używali twórcy) zafundować sobie większą liczbę wrażeń. Według mnie &#8211; najlepszy RPG bieżącego roku&#8230; A według Was?</p>
<p><em>O tym, jaki jest Wiek Smoka możecie dowiedzieć się sami. Wystarczy, że weźmiecie udział w konkursie organizowanym przez Miasto Fantastyki!</em></p>
<p><strong>Powyższy tekst nie jest recenzją, a jedynie opisem na podstawie materiałów dostępnych w internecie. Autor ubolewa, ale nie miał bezpośredniego kontaktu z grą.</strong></p>
<p>* Już 13 października będziecie mogli na własnej skórze sprawdzić jak wygląda tworzenie bohatera od podstaw. Wtedy właśnie udostępniony zostanie edytor, w którym można zaprojektować postać, której potem użyjecie w trakcie właściwej rozgrywki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.miastofantastyki.pl/2009/10/19/dragon-age-origins/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Diablo III</title>
		<link>http://www.miastofantastyki.pl/2009/09/29/diablo-iii/</link>
		<comments>http://www.miastofantastyki.pl/2009/09/29/diablo-iii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Sep 2009 15:30:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rahid</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[Diablo III]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.miastofantastyki.pl/?p=4495</guid>
		<description><![CDATA[Mógłbym tutaj napisać parę słów na temat Blizzarda. Mógłbym się rozpisać jaka to zapowiadana gra będzie genialna, jaka cudowna, jaka wspaniała. Ale nie muszę. Bo Diablo III nie trzeba przedstawiać. Dawno dawno temu&#8230; W czasach, kiedy Starcraft dopiero pojawiał się na horyzoncie firma Blizzard Entertaiment wydała na świat diabelne dziecko, które zapoczątkowało gatunek hack&#38;slashy skupiających [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mógłbym tutaj napisać parę słów na temat Blizzarda. Mógłbym się rozpisać jaka to zapowiadana gra będzie genialna, jaka cudowna, jaka wspaniała. Ale nie muszę. Bo Diablo III nie trzeba przedstawiać.<br />
<span id="more-4495"></span></p>
<h3>Dawno dawno temu&#8230;</h3>
<p>W czasach, kiedy Starcraft dopiero pojawiał się na horyzoncie firma Blizzard Entertaiment wydała na świat diabelne dziecko, które zapoczątkowało gatunek hack&amp;slashy skupiających się na szybkiej <img class="alignleft size-medium wp-image-4667" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2009/09/ss85-hires-300x225.jpg" alt="ss85-hires" width="300" height="225" />walce. Diablo podbiło serca wielu, wielu fanów. Dziewięć miesięcy po premierze pojawił się dodatek Hellfire. A potem było już tylko lepiej. Ponieważ w roku dwutysięcznym na rynku gier komputerowych zaczął rządzić niekwestionowany król &#8211; Diablo II. Sławy przysporzył mu także spory dodatek pod tytułem Lord of Destruction, który zwiększał liczbę dostępnych klas postaci, przedłużał czas gry o jeden dodatkowy akt oraz poprawiał jeszcze sporo mniej ważnych czynników. O popularności tytułu może świadczyć fakt, iż do dzisiaj serwery zapełnione są graczami, a w sklepach dalej całkiem nieźle się sprzedaje. Dziewięć lat nie wystarczyło, żeby Diabeł odszedł w niepamięć.</p>
<h3>&#8230;i dzisiaj.</h3>
<p>Pod koniec czerwca 2008 roku gracze wstrzymywali oddech w oczekiwaniu na oficjalne potwierdzenie prac nad Diablo III.  Przez dłuższy czas tu i ówdzie słychać było pogłoski, jakoby na rynku pojawić się miał spadkobierca jednej z najbardziej znanych komputerowych serii na świecie. Wreszcie, 28 czerwca Blizzard potwierdził tą wspaniałą wiadomość. Niedługo potem powstała oficjalna strona internetowa. Wśród społeczności grającej zaczęło wrzeć. Na forach rozpoczęły się rozmowy na temat pierwszych zaprezentowanych screenów i trailerów.  Niektórzy na ich podstawie wysnuwali pierwsze wnioski, inni powstrzymywali się z osądami. Wiadome było jedno &#8211; Diablo II doczeka się sequela.</p>
<h3>Fabuła</h3>
<p>Fabuła trzeciego Diabła zbytnio nie zaskakuje. Mija dwadzieścia lat od pokonania Pana Terroru. Wszyscy mieszkańcy Tristram zapominają o dramatycznych wydarzeniach, oddając się zwykłemu, sielankowemu życiu. Jedynym trzeźwo myślącym pozostaje znany z poprzednich części sagi Deckard Cain, który z niepokojem czeka na kolejny ruch Złego. Kiedy Cain wchodzi do katedry w Tristram, z <img class="alignleft size-medium wp-image-4666" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2009/09/ss84-hires-300x225.jpg" alt="ss84-hires" width="300" height="225" />nieba spada kometa, która ląduje dokładnie w tym samym miejscu, w którym niegdyś po raz pierwszy objawił się Diablo. Demony budzą się i nie mając lepszego zajęcia wyruszają by siać zniszczenie i czekać na plony. W tym miejscu wkraczamy my. Z lśniącym mieczu w ręku, w zbroi tak błyszczącej, że jakby wypożyczonej od kapitana Marchewy, wyruszamy radośnie zwalczać zło. Machanie bronią zostanie podzielone na około cztery akty, a zakończenie głównego wątku fabularnego potrwa mniej więcej tyle samo co w dwójce.  Dobra wiadomość dla weteranów poprzednich części &#8211; twórcy zapowiedzieli, iż nasz heros będzie mógł spotkać postacie znane z Diablo I i II. Jedyną potwierdzoną jest wyżej wymieniony Deckard Cain. No, ale pomówmy na razie o Heraklesie, który posprząta tą Stajnię Augiasza.</p>
<h3>Bohater</h3>
<p>A więc, bohater (lub bohaterka &#8211; jest możliwość wyboru płci) może reprezentować jedną z pięciu klas. Graczowi będzie dane wybrać pomiędzy barbarzyńcą, szamanem (ang. witch doctor)*, magiem i mnichem. Piąta klasa nie została ujawniona. Jak tylko Wasz uniżony redaktor odkryje ten sekret &#8211; podzieli się informacjami w stosownym newsie. Na razie musicie się zadowolić tym, co Blizzard zdradził. Wiemy więc, że barbarzyńca to tradycyjny rębajło, wzięty z poprzedniej części gry i upiększony. Dysponuje ogromną siłą i sporą żywotnością &#8211; typowy tank. Umiejętności zawierają głównie najróżniejsze ataki ofensywne, ale znajdzie się też okrzyk podbudowujący morale sojuszników, a nawet auto-wskrzeszenie. Będąc pod wpływem tej umiejętności, w wypadku śmierci barbarzyńca odradza się z 30% maksymalnych punktów życia.  Szaman to prawdopodobnie odpowiednik nekromanty z poprzedniej części, tylko mniej mroczny i bardziej dziki &#8211; można by rzecz, wyjęty z bajań na temat ludów zamieszkujących Afrykę. Oprócz tradycyjnych czarów ofensywnych w stylu fireballa oraz możliwości przyzywania rozmaitych stworów, posiadł także zdolności voodoo. Ku mojemu rozczarowaniu wśród skillów nie znalazłem żadnych zabaw z laleczką i igłami, ale rekompensuje to ciekawa umiejętność odstraszania wrogów. Szaman zakładając maskę powoduje, iż wszystkie stwory ciemności uciekają w popłochu. Tylko<img class="alignleft size-medium wp-image-4685" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2009/09/ss10-hires-300x225.jpg" alt="ss10-hires" width="300" height="225" /> Diablo III pozwoli Ci poćwiczyć do Halloween. Kolejną z zaprezentowanych klas jest czarnoksiężnik* &#8211; odpowiednik czarodziejki znanej z poprzednich części. Przez twórców opisywany jest jako użytkownik bardziej nieokrzesanych czarów niż jego poprzedniczka.  Posługuje się przede wszystkim żywiołami. Tutaj ostudzi zapał zbytnio żywej bestii, tam za pomocą ognia przemieni nieumarłego w nader umarłą kupkę popiołu. Najciekawszą jego zdolnością, jest stosowany zazwyczaj w FPS-ach bullet-time. Z pomocą magii czarnoksiężnik tworzy wokół siebie pole, w którym przeciwnicy i śmiercionośne pociski spowalniają. Inną niekonwencjonalną sztuczką, którą dysponuje nasz mag jest możliwość teleportacji. Oczywiście gracz nie ma co liczyć na pojawienie się od razu w komnacie Ostatniego Bossa i zrobienie z nim porządku. Teleportacja pozwala tylko na przetransportowanie się na odległość do 40 stóp. Nie będzie szybszych podróży, ale za to przyda się, kiedy postać gracza zostanie otoczona przez nieprzyjazne sługi piekła. Ostatnią zaprezentowaną klasą, która ujawniona została stosunkowo niedawno, okazał się być mnich. Nasz duchowny przyjaciel bez używania żadnego uzbrojenia zrobi z wrogami to, co  rycerz zrobiłby z pomocą kilkukilogramowego buzdyganu. Jedynym godnym narzędziem dla zakonnika jest laska. Tak więc można przypuścić, że twórcy inspirowali się filmami o wschodnich sztukach walki, gdzie jeden zdeterminowany wojownik gromił całe tabuny nadciągających wrogów. O skillach mnicha wiadomo bardzo niewiele. Zaprezentowano jedynie kilka umiejętności ofensywnych i parę, które usprawniały zdolności bojowe mnicha. Nic, czego byśmy jeszcze nie widzieli.</p>
<h3>Styl gry</h3>
<p>Na targach Worldwide Invitational 2008 Blizzard zaprezentował pierwszy gameplay pokazujący możliwości barbarzyńcy i szamana. Na BlizzConie można było już własnoręcznie sprawdzić co Diablo III ma nam do zaoferowania. Jednym z ważniejszych aspektów gry, który się zmienił od czasów Diablo II jest system leczenia. Z niektórych pokonanych przeciwników będą wylatywały czerwone kule. Po ich zebraniu pasek (a raczej kulka &#8211; interfejs jest bardzo podobny do tego z poprzedniej części) żywotności podniesie się. Eliksiry lecznicze nie zostaną co prawda całkowicie usunięte z gry, jednak zejdą na dalszy plan. Autorzy kosztem statystyk (nad którymi gracz nie ma władzy &#8211; są rozdzielane automatycznie) skupili się na umiejętnościach, których będzie więcej niż w pierwszych dwóch odsłonach legendarnego hack&#8217;n'slasha. Co ciekawe, skille będzie można wzmacniać za pomocą run. Przyporządkowując magiczny kamyk do jakiejś umiejętności zostanie ona ulepszona poprzez np. zwiększenie zadawanych obrażeń lub ilości ataków zadanych za pomocą jednego pocisku. Dobrym przykładem może być &#8222;Ognista Czaszka&#8221; używana przez szamana. Płomienna kula &#8222;na sterydach&#8221; nie znika po pierwszym uderzeniu z ziemią, ale odbija się niczym kamyk rzucony przez wielbiciela puszczania kaczek.</p>
<h3>Walka</h3>
<p>Należało by wreszcie przejść do tego, co tygryski lubią najbardziej &#8211; walki. Więc otrzymujemy typową siekankę, w której należy prosto i przyjemnie wytłuc kolejny tabun wrogów. Twórcy skoncentrowali się na rozbudowaniu umiejętności &#8211; na zaprezentowanych gameplayach widać różnorodność ciosów zmiatających niemilców z powierzchni ziemi. Efektywności w tym aspekcie także nie brakuje. Oczy cieszy widok barbarzyńcy, który w trakcie wyskoku zaczyna pikować na pierwszego z wrogów, a potem za pomocą swoich ostrzy urządza rzeź pozostałych. Dzięki nowszej technologii gra pozwala używać bardziej wyrafinowanych metod niż tych z Diablo II. Dobrze jest dać ostygnąć używanej broni i przeciwników zneutralizować np. niszcząc ścianę, która spadając zapozna ich bliżej z podłożem. Fizyka <img class="alignleft size-medium wp-image-4664" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2009/09/ss66-hires-300x225.jpg" alt="ss66-hires" width="300" height="225" />świetnie sprawuje się także przy używaniu szafek, skrzyń i innych elementów otoczenia.  Po co sobie łamać głowę nad znalezieniem klucza, skoro można wyłamać drzwi? Oczywiście w Diablo 3 nie walczymy tylko z furtkami, bramami i tym podobnymi wynalazkami diabła, lecz arsenał wrogów jest równie złowieszczy co zdenerwowane drewno na zawiasach.  Począwszy od tradycyjnych szkieletów i zombie, poprzez kultystów oraz wilkołako-podobne bestie kończąc na dziwnych demonach-bombach. Te ostatnie nie wybuchają, lecz po określonym czasie wychodzą z potulnej i nieagresywnej powłoki, by zacząć bezlitośnie atakować naszego herosa. O ile uda się je powstrzymać zanim skończą transformację, to niebezpieczeństwo zostaje zażegnane, jednak w innym wypadku należy przygotować się na poważne wyzwanie. Podsumowując &#8211; walka w Diablo III, jest taka, jak przystało na rasowego hack&#8217;n'slasha &#8211; swobodna, różnorodna i przede wszystkim cholernie efektowna.</p>
<h3>Podsumowanie</h3>
<p>Zapowiada się kawał dobrej jatki. Panowie z Blizzarda traktują sprawę Diablo III całkowicie poważnie i mają zamiar ulepszyć to, co w poprzednich częściach było niedoskonałe. Obowiązkowa jazda dla każdego fana hack&#8217;n'slashy. Miła wiadomość dla konsolowców &#8211; wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Diabeł zagości na X-Pudełkach i Stacjach Grających. Nie jest to jednak pewne. Wszystko zależy od tego, czy ambitnym twórcom uda się stworzyć idealną wersję konsolową. Jeżeli nie &#8211; no cóż, będzie musiała wystarczyć nam wersja na PC. Pozostaje tylko jedno pytanie &#8211; kiedy? Odpowiedź nie jest prosta. Bardziej złośliwi mówią, że gdzieś po 2012, optymiści, że pod koniec 2010. Zdaje mi się, jednak, że najbardziej prawdopodobną datą jest początek roku 2011 Anno Domini.</p>
<p>* Tłumaczenie jest moje, więc nie zdziwcie się, jeżeli na innych serwisach spotkacie się z innymi nazwami. W języku naszych przyjaciół zza małej lub wielkiej wody  spotykamy się z Barbarianem, Witch Doctorem, Wizardem i Monkiem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.miastofantastyki.pl/2009/09/29/diablo-iii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Assassins Creed II</title>
		<link>http://www.miastofantastyki.pl/2009/08/31/assassins-creed-ii/</link>
		<comments>http://www.miastofantastyki.pl/2009/08/31/assassins-creed-ii/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 31 Aug 2009 20:25:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rahid</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[Assassin's Creed 2]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.miastofantastyki.pl/?p=4318</guid>
		<description><![CDATA[Na placu gawiedź obserwowała herolda, który wspiął się na podwyższenie, rozwinął pergamin i rozpoczął mowę: Wstęp i fabuła - Dzisiaj, dnia 16 sierpnia A.D 1456, z rozkazu króla przybyłem tu, by przestrzec wszystkich obecnych przed niecnym skrytobójcą o imieniu Ezio Auditore de Firenze. Zanim wybrzmiały do końca ostatnie słowa gawiedź zaczęła dyskutować. Wśród gwaru dało [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na placu gawiedź obserwowała herolda, który  wspiął się na podwyższenie, rozwinął pergamin i rozpoczął mowę:</p>
<p style="text-align: center">
<p><span id="more-4318"></span></p>
<p style="text-align: center"><strong>Wstęp i fabuła</strong></p>
<p>- Dzisiaj, dnia 16 sierpnia A.D 1456, z rozkazu króla przybyłem tu, by przestrzec wszystkich obecnych przed niecnym skrytobójcą o imieniu Ezio Auditore de Firenze.<br />
Zanim wybrzmiały do końca ostatnie słowa gawiedź zaczęła dyskutować. Wśród gwaru dało się wyróżnić zdania:<br />
- Podobno to potomek Altaira Asasyna&#8230;<br />
- De Firenze? To przecież jedna z najbardziej wpływowych szlacheckich rodzin w Wenecji!<br />
- Widziałeś? Kilogram jabłek za florena dwadzieścia dziewięć!<br />
<img class="alignleft size-medium wp-image-4367" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2009/08/7720620090413_004310_6_big-300x146.jpg" alt="7720620090413_004310_6_big" width="300" height="146" /> Początkowo głośne rozmowy pod naporem stanowczych chrząknięć herolda zmieniły się w cichy szept.<br />
- Niegodziwiec ten wielokrotnie dopuścił się okrutnej zbrodni mordowania arystokratów, osądzając ich niesłusznie o zabicie swojej rodziny. Do tego ma na koncie wiele pomniejszych przestępstw takich jak kradzieże lub występowania w obronie ludzi, którzy powinni zgodnie z prawem zginąć. Osobnik ten brata się z najgorszymi przestępcami w okolicach. Jest groźny dla otoczenia, więc do obowiązków władzy należy powstrzymanie jego dalszym działań. Obywatele, jeżeli zauważycie dziwnie zachowującego się przechodnia, którego twarz wygląda podobnie do podobizn zawieszonych na ścianach natychmiast powiadomcie o tym straż. &#8211; urzędnik zwinął pergamin i zszedł z mównicy z zamiarem udania się na następny plac.</p>
<p style="text-align: center"><strong>Przerywnik oraz słów kilka na temat świata</strong></p>
<p style="text-align: left">Zaczepił go jednak szlachcic, który chciał porozmawiać prywatnie. Herold zgodził się, ciesząc się na myśl jakiegoś trunku w pobliskiej karczmie. We wnętrzu gospody oboje usadowili się przy wolnym stoliku. Po krótkiej rozmowie wstępnej arystokrata przeszedł do sedna:<br />
- To paranoja! Znajdujemy się w Wenecji, jednym z najbogatszych miast w Europie! Rozkwita renesans, budujemy najwspanialsze budynki na świecie. Mamy takie dobytki jak Bazylika św Marka i most Rialto! Spore tereny Toskani razem z Florencją kwitną w najlepsze. Przy wymienianiu plusów nie mogę też zapomnieć o ostatnio stworzonym systemie bankowym. Dzięki sklepom każdy mieszczanin może się wyposażyć w pożądane narzędzia bez jakichkolwiek przeszkód. Po ulicach przechadzają się ludzie, a każdy z nich ma przy sobie pieniądze i inny dobytek, który z chęcią odda charyzmatycznemu kupcowi.  Prawda, przez to rozwinęło się też złodziejstwo &#8211; skoro każdy obywatel ma spory dobytek, to rzezimieszkom takim jak Ezio opłacają się kradzieże kieszonkowe, ale to tylko łyżka dziegciu w beczce miodu. Do tego mamy wiele frakcji, które swym działaniem usprawniają rozwój państwa. Po prostu raj na ziemi. I chce pan powiedzieć, że w dobie największej potęgi gospodarczej Włoszech nie potrafimy wynająć odpowiednich ludzi, żeby poradzili z jednym skrytobójcą?!</p>
<p style="text-align: center"><strong>Walka</strong></p>
<p style="text-align: left">Herold westchnął:<br />
- To nie jest takie proste, panie. Ezio jest wyszkolony w walce wszelką bronią. Oczywiście, zazwyczaj korzysta z tradycyjnych narzędzi &#8211; wysuwanych ostrzy zamieszczonych zamiast palców serdecznych. Dzięki temu w ciągu sekundy może pozbawić życie dwóch niczego niespodziewających się strażników. Do tego jeszcze dodajmy małe nożyki do rzucania i otrzymujemy obraz podstawowego arsenału skrytobójcy. Poza tym nie nosi broni.</p>
<p>- Świetnie. Straż nie potrafi sobie poradzić z nieuzbrojonym przeciwnikiem. Jak widzę podatki są dobrze wykorzystywane.<br />
-  To, że zazwyczaj nie ma ze sobą orężu nie oznacza, że jest nieuzbrojony w czasie walki. Sukinsyn jednym ruchem potrafi zabrać halabardę strażnikowi i następnie odciąć nią łby kolejnym trzem zbrojnym. Prawdziwy wojownik&#8230; No, ale przy tych idiotach zatrudnianych przez miasto to nawet inwalida wygląda jak barbarzyńca, który przed chwilą na kolanie złamał półtoraręczny miecz. Tyle szczęścia, że Ci ważniacy z góry zadeklarowali, iż przeznaczą więcej pieniędzy na  szkolenie. Obok tych fajtłap znajdą się też prawdziwi mężczyźni. W obu dłoniach po mieczu i tnie wszystko co będzie w jego zasięgu.<br />
- Czyli wygląda na to, że problem zostanie szybko zażegnany?<img class="size-medium wp-image-4366 alignright" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2009/08/7720620090413_004310_5_big-300x150.jpg" alt="7720620090413_004310_5_big" width="300" height="150" /><br />
- Nie całkiem. Widzi pan, ten Ezio to sprytny gość. Jak zobaczy, że nie ma szans, to odrzuci broń i zacznie uciekać. Słyszał pan legendy o Altairze? No właśnie. De Firenze jest od niego jeszcze zwinniejszy. Wespnie się na dach i ruszy przed siebie w poszukiwaniu kryjówki. Tyle szczęścia, że strażnicy miejscy słuchali opowieści ludowych o asasynie z średniowiecza i wiedzą, że skrytobójcy lubią na przykład chować się w sianie. Tak więc co jakiś czas lubią sobie energicznie wbić miecz w stóg wysuszonej trawy łąkowej. Gorzej dla nas, że Ezio też nauczył się paru sztuczek, których nie potrafił Altair. Przede wszystkim korzysta z naszych cudownych kanałów. Wyskakuje z dachu jakiegoś wysokiego budynku i miękko ląduje w wodzie, a strażnicy wtedy gubią trop. Ale to jeszcze nie wszystko. Ten łajdak potrafi latać.<br />
- Rozumiem, że pan żartuje?</p>
<p style="text-align: center"><strong>Gadżety<br />
</strong></p>
<p style="text-align: left">- Nie jestem skory do śmiechu. Wyjaśnię &#8211; parę dni temu dostaliśmy cynk, że nie kto inny, ale Leonardo da Vinci jest wspólnikiem Ezia. I cały szkopuł w tym, że ostatnimi czasy Leo wynalazł takie dziwne skrzydła &#8211; nazwał je &#8222;paralotnią&#8221;. Za ich pomocą nasz ptaszek potrafi przelecieć pół miasta, zanim ktokolwiek zdąży mrugnąć okiem. Do tego podczas takiego niewinnego fruwania może przy okazji skosić parę głów. Doprawdy nie chciałbym się z nim spotkać oko w oko. Szczególnie, że Leonardo przygotował mu też inne gadżety. Na przykład taka kulka, która po rzuceniu nią na ziemię otwiera się i tworzy dymną zasłonę, którą asasyn zręcznie wykorzystuje. Kiedy już opary opadną okaże się, że skrytobójca zabrał swoje zabawki i szybkim krokiem oddalił się w takie miejsce, gdzie nikt go nie znajdzie.</p>
<p style="text-align: center"><strong>Społeczeństwo</strong></p>
<p>- Dobra. Dobra. Rozumiem, on <img class="alignleft size-medium wp-image-4368" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2009/08/956858_20090819_screen002-300x168.jpg" alt="956858_20090819_screen002" width="300" height="168" />jest niesamowity. Ale jak dla mnie może być nawet greckim Bogiem, a cała armia powinna dać radę jednemu przeciwnikowi&#8230;<br />
- O to chodzi, że on nie jest sam. Ostatnio doszły nas słuchy, że Ezio zna odpowiednich ludzi w tym mieście. Konkretnie współpracuje z trzema organizacjami &#8211; Najemnikami, Gildią Złodziei i&#8230; &#8211; herold zastanowił się chwilę nad doborem odpowiedniego słownictwa na nazwanie najstarszego zawodu na ziemi &#8211; Gildią Szwaczek. Jeżeli będzie zachował się wobec nich odpowiednio, to zyska ich wsparcie w trudnych sytuacjach. Te gnidy pomagają mu, kiedy potrzebuje pomocy w walce, albo stara się odwrócić uwagę strażników. Do tego czasem zlecają drobne zadania. Słyszałem, że jest krewnym przywódcy Najemników, więc można powiedzieć, że ma plecy. Poza tym ludzie są nastawieni do tego skrytobójcy pozytywnie. Kiedy będzie starał się ukryć w tłumie pomogą mu. Usłyszeli tą dramatyczną historyjkę, że nasze wspaniałe władze zabiły jego rodzinę i im się spodobało. No cóż&#8230;</p>
<p style="text-align: center"><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p style="text-align: left"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: left">- Hm&#8230; To może ja teraz zdradzę trochę informacji. Wygląda na to, że ten Ezio to prawdziwy mistrz.  Poprawił wszystko, co było niedopracowane u Altaira. Przede wszystkim rozszerzył branżę. Średniowieczny asasyn działał według schematu &#8211; otrzymanie zlecenia, śledztwo, następnie zabójstwo i ucieczka. Ezio jest przebieglejszy. Podobno zna ponad 16 sposobów działania, które różnie połączone szybko mu się nie znudzą. Do tego ma nad sobą wpływowych ludzi,  został wyszkolony przez około 240 mnichów z Ubisoftu &#8211; widząc twarz rozmówcy arystokrata postanowił wyjaśnić &#8211; To właśnie oni przygotowali do działania legendarnego Altaira, a teraz widząc swe pomyłki postanowili wysłać w teren asasyna-szlachcica, który naprawi błędy swego poprzednika. Jeżeli nie stanie się nic niespodziewanego, to wygląda na to, że ciężko będzie go powstrzymać. To tyle. Może podsumujemy spotkanie małym kieliszeczkiem? &#8211; Parę chwil później na stole pojawiły się dwa naczynia wypełnione przeźroczystym płynem. Rozmówcy podnieśli je w geście toastu i rzekli:<br />
- Na pohybel skrytobójcom!<br />
Chwilę później urzędnik udał się wreszcie w stronę następnego placu. Kiedy zniknął za rogiem, szlachcic wyszedł przed karczmę, gdzie spotkał osobnika w białych ubraniach i kapturze na głowie.</p>
<p>- Witaj. Tak jak chciałeś, dowiedziałem się, co już na Ciebie mają.<br />
- Dobrze. Nie ma czasu na rozmowy. Zostaw raport Leonardowi.  &#8211; odbiegając rzucił jeszcze &#8211; Do zobaczenia w listopadzie.<br />
Po kilku dniach w stogu siana znaleziono ciało zaginionego herolda.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.miastofantastyki.pl/2009/08/31/assassins-creed-ii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Puzzle Chronicles</title>
		<link>http://www.miastofantastyki.pl/2009/05/10/3526/</link>
		<comments>http://www.miastofantastyki.pl/2009/05/10/3526/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 May 2009 09:14:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rahid</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.miastofantastyki.pl/?p=3526</guid>
		<description><![CDATA[Puzzle Quest był hitem na rynku gier logicznych. Po jego sukcesie twórcy wypuścili sequel z podtytułem Galactrix &#8211; już nie tak dobry jak poprzednik. Teraz pałeczkę od studia D3 przejęło Konami. Projekt wcześniej znany pod tytułem &#8222;Deathbringer&#8221; to wzorowana na Puzzle Quest hybryda gry logicznej oraz RPG. Przechadzając się po świecie przypominającym starożytny Egipt gracz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Puzzle Quest był hitem na rynku gier logicznych. Po jego sukcesie twórcy wypuścili sequel z podtytułem Galactrix &#8211; już nie tak dobry jak poprzednik. Teraz pałeczkę od studia D3 przejęło Konami.<br />
<span id="more-3526"></span></p>
<p style="text-align: left;">Projekt wcześniej znany pod tytułem &#8222;Deathbringer&#8221; to wzorowana na Puzzle Quest hybryda gry logicznej oraz RPG. Przechadzając się po świecie przypominającym starożytny Egipt gracz będzie toczył boje z najróżniejszymi monstrami. Sęk w tym, że w czasie walki zamiast wklepywać długie i skomplikowane combosy trzeba ruszyć głową przy Tetriso-podobnej grze logicznej.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Alleluja i do przodu</strong></p>
<p style="text-align: left;">Dostępnych trybów jest kilka, m.in. szybka walka, bitwa z kolegą oraz minigry. Najważniejsza pozostaje jednak kampania, w której poruszając się po mapie świata postać będzie wykonywała zadania i rosła w siłę. Przy pierwszej wizycie w mieście odbiorca tytułu ujrzy bajkowe, ręcznie rysowane lokacje. Niestety, miłośnicy swobody muszą obejść się smakiem &#8211; można zapomnieć o spacerze pomiędzy budynkami i pogawędce z tubylcami. Można za to rozmawiać z ważniejszymi personami otrzymując przy tym zadania. Fani RPG mogą rozkoszować się fabułą, dialogami i klimatem, jednak Puzzle Chronicles oferuje także opcje dla graczy z mniejszymi rezerwami czasu. Wystarczy przeklikać rozmowę i wyruszyć na jedną, niezobowiązującą do siedzenia godzinami przed kompem misję. Alleluja i do przodu.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Tetris powraca</strong></p>
<p style="text-align: left;">Esencją miodności w Puzzle Quest była walka. Wszystko w końcu prowadziło do bitwy, którą zwyciężało się dzięki logicznemu myśleniu, dobrej strategii i odrobinie szczęścia. Podobnie jest w przypadku Puzzle Chronicles. W górnej części ekranu walki poruszają się dwie postaci &#8211; bohater i jego wróg, których poczynania zależne są od dolnej połowy monitora. Ta składa się z dwóch pól o wymiarach 10&#215;10 kratek, na których manewrują gracz i komputer. Z lewej (a w przypadku wroga z prawej) strony ekranu spadają trzy złączone ze sobą okrągłe klocki zatrzymujące się na kresce wyznaczającej granicę pomiędzy polami.<br />
Aby wygrać walkę, trzeba zmusić przeciwnika do nie zmieszczenia się na planszy. Pomogą w tym klocki dostępne w czterech kolorach (odpowiadających konkretnej manie) i ze specjalnymi modyfikacjami. W kategorii tych ostatnich znajdują się egipskie symbole, które niszczą sąsiadujące kółka tej samej barwy, dzikie karty, zastępujące dowolny klocek many, puste pola przydatne do czarów i potężne czaszki, które zmniejszają pole przeciwnika. Paradę możliwości zamykają czary zdobywane wraz z kolejnymi poziomami postaci. Mana zebrana ze zniszczonych klocków przyda się, by pozmieniać kolory kółek lub uprzykrzyć życie wrogowi. Walka wygląda na bardziej emocjonującą niż w turowym Puzzle Queście.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>PQ po raz trzeci</strong></p>
<p style="text-align: left;">Zapowiada się kawał dobrej zabawy logicznej przyprawionej odrobiną<br />
RPG-a. Miejmy nadzieję, że dzieło Konami będzie powiewem świeżości dla tej kategorii gier. Kto przeszedł Puzzle Questa i jeszcze nie ma dość, powinien zdecydowanie sięgnąć po Puzzle Chronicles, kiedy tylko znajdzie się na sklepowych półkach. Pozostali niech lepiej się wstrzymają z wyciąganiem pieniędzy z portfela. Szczególnie, że data premiery jest jeszcze nieznana, choć Konami ujawni termin wydania w tym roku. No cóż. Przynajmniej starczy czasu, żeby jeszcze raz przejść PQ.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.miastofantastyki.pl/2009/05/10/3526/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Puzzle Quest</title>
		<link>http://www.miastofantastyki.pl/2009/05/03/puzzle-quest/</link>
		<comments>http://www.miastofantastyki.pl/2009/05/03/puzzle-quest/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 May 2009 12:56:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rahid</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recenzje gier]]></category>
		<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.miastofantastyki.pl/?p=3456</guid>
		<description><![CDATA[Niektórzy kolekcjonują znaczki. Inni zbierają liście i umieszczają je w albumach. Kolejni hodują rybki. Wbrew pozorom gra w Puzzle Quest jest bardziej ekscytującym zajęciem niż powyższe hobby razem wzięte. Teoretycznie nie może być nic ciekawego w przestawianiu różnokolorowych kulek. W praktyce jednak, wszyscy wielbiciele jewelsa lub columns znają magię płynącą z gier logicznych. Szczególnie oni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niektórzy kolekcjonują znaczki. Inni zbierają liście i umieszczają je w albumach. Kolejni hodują rybki. Wbrew pozorom gra w Puzzle Quest jest bardziej ekscytującym zajęciem niż powyższe hobby razem wzięte. <span id="more-3456"></span>Teoretycznie nie może być nic ciekawego w przestawianiu różnokolorowych kulek. W praktyce jednak, wszyscy wielbiciele jewelsa lub columns znają magię płynącą z gier logicznych. Szczególnie oni nie powinni od razu skazywać Puzzle Quest na porażkę, a wręcz przeciwnie &#8211; dać szansę nietypowemu pomysłowi. Dzieło studia D3 to połączenie old schoolowych gier logicznych z klimatem tradycyjnych RPG-ów. Co z tego wyszło? Sami zobaczcie.</p>
<p style="text-align: center"><strong>Epickiego bohatera nieepickie początki</strong></p>
<p>Pierwsze co zobaczyłem po odpaleniu gry to menu. Intra ani widu ani słychu. Tak jest niestety przez całą grę &#8211; ze świecą szukać cut-scenek. Na szczęście brak filmów oznacza niewielki rozmiar plików. Nie przejmując się brakiem jakiegoś wstępu nacisnąłem przycisk &#8222;Nowa gra&#8221;, z pięciu dostępnych wybrałem postać czarodzieja i ruszyłem na spotkanie z losem. Los widocznie się spóźniał, ponieważ na początku nie uświadczyłem epickich przygód z zabijaniem smoków. Trzeba przecież zakończyć tutorial. Po przeklikaniu dialogu z pracodawcą dostałem swoje pierwsze zadanie. Otóż, jako wielce zapalony do wielkich bitew i wyczynów mag ruszyłem na wschód z ogromnie niebezpieczną misją porozmawiania z ojcem. W tym momencie po raz pierwszy zapoznałem się z mapą świata. Ot, taka zwyczajna bajkowa mapka. Niby nic, jednak podstawa całej zabawy. Żeby uratować księżniczkę trzeba najpierw pogalopować do wieży. Aby raz na zawsze wyjaśnić trollowi, że okolicznych wiosek się nie atakuje, trzeba znaleźć najpierw jego jaskinię &#8211; logiczne. Tak więc po wybraniu kierunku i naciśnięciu jednokroć lewego przycisku myszy zobaczyłem avaterek czarodzieja przechodzącego do odpowiedniego miejsca. Potem wystarczyło tylko wybrać jeden przycisk z menu, żeby spotkać rodzinę. Po obejrzeniu krótkiego dialogu otrzymałem w podarunku tarczę. Jej możliwości ograniczały się do zmniejszania otrzymywanych obrażeń w walce, jednak w późniejszej przygodzie spotkałem ciekawsze cuda. Naszyjniki leczące bohatera, amulety dodające bonusy, jeżeli walczysz przeciwko liszom oraz tradycyjnie broń, dzięki której &#8222;kuku&#8221; wroga stanie się większe. Teraz, w pełni wyekwipowany mogłem wyruszyć z powrotem do pracodawcy. W tym miejscu odbyłem swoją pierwszą, nie do końca epicką walkę. W brawurowy sposób pokonałem kukłę. Jak tego dokonałem? Zobaczcie sami.</p>
<p style="text-align: center"><strong>Garda, sparowanie, trzy czaszki w rzędzie.</strong></p>
<p>Wielbiciele tetrisa, jewelsów, columns i tym podobnych gier logicznych będą pozytywnie zaskoczeni. Zamiast ubitej gleby i dwóch postaci dzierżących narzędzia zbrodni ujrzałem planszę 8 na 8, z której złowrogo spoglądały na mnie czaszki, fioletowe gwiazdki, złoto i klocki w czterech kolorach. Wbrew pozorom szybko zrozumiałem o co chodzi. Zarówno ja i wróg mogliśmy raz na rundę zamienić położenie dwóch sąsiadujących ze sobą elementów. Kiedy obok siebie znajdą się trzy takie same klocki &#8211; znikną i następuje runda oponenta. Wyjątkiem są sytuacje, kiedy gracz lub komputer ułożą cztery lub więcej takich samych &#8222;mieszkańców&#8221; planszy &#8211; w takim wypadku runda trwa dalej. Głównym zadaniem gracza jest spowodowanie by wrogi pasek życia skurczył się i znikł. Dokonać można tego za pomocą czarów lub czaszek. Różnokolorowe klocki odpowiadają poszczególnym manom &#8211; jeżeli uda się ustawić trzy niebieskie kryształki koło siebie, to znikną i zasilą zasoby many niebieskiej. Kiedy gracz zbierze wystarczającą liczbę składników, może użyć swoich umiejętności. Skutki takich działań są najróżniejsze &#8211; od zwykłego zadawania obrażeń oponentowi, przez leczenie, aż do usuwania klocków określonego rodzaju. Drugi sposób zranienia wroga jest zdecydowanie bardziej przypadkowy i nieplanowany. Jeżeli dzięki inicjatywie gracza z planszy znikną czaszki, każda z nich zada niemilcowi obrażenia zależne od ekwipunku, umiejętności i ewentualnych bonusów. Do tych ostatnich zaliczają się czary i &#8222;czaszki na sterydach&#8221; zadające o 5 więcej obrażeń, i w wypadku ich zniszczenia powodujące eksplozję okolicznych pól. Nieznane pozostało jedynie przeznaczenie złota i fioletowych gwiazdek. Wbrew pozorom zebranie trzech wizerunków monet koło siebie nie oznacza rzuceniem sakiewką we wroga i zadanie mu kilku punktów obrażeń (handlarze w Ragnaroku Online mieli taką możliwość), tylko dodanie paru sztuk złota do ekwipunku. Jaka tu logika &#8211; nie wiem. Nie sądzę, aby bohater był aż tak krasnoludzki*, żeby olać rozwścieczonego wroga i pozbierać leżące na ziemi monety. Na szczęście większą logiką wykazują się fioletowe gwiazdki, których zebranie powiększy doświadczenie postaci. Umiejętny gracz połączy wszystkie dostępne ruchy w skomplikowane combosy i pokona potężniejszego od siebie przeciwnika. W praktyce walka smakuje o wiele, wiele lepiej niż w teorii. Logiczne myślenie dodane do znajomości umiejętności własnych oraz wrogich, a na przyprawione odrobiną szczęścia to przepis na udaną bitwę. Zostawmy jednak sprawy kulinarne i przejdźmy do strony RPG-owej.</p>
<p style="text-align: center"><strong>Średniowieczny sanepid</strong></p>
<p>Głównym elementem PQ, który przywodzi na myśl Neverwintery i Baldur&#8217;s Gate&#8217;sy jest rozwój postaci. Po zwycięskiej walce z kukłą mogłem rozdzielić swoje pierwsze punkty. Bohatera określa siedem umiejętności: spryt, walka, morale oraz magia: ognia, wody, ziemi i wiatru. Co poziom gracz może rozdać pięć punktów na edukację podopiecznego. W zależności od wybranej klasy, umiejętności kosztują mniej lub więcej. Tak więc rycerz może kupić jeden poziom &#8222;walki&#8221; za jeden punkt, ale rozwinięcie mistycznych zdolności będzie kosztowniejsze. Zapytacie zapewne &#8211; a po co mi to wszystko, skoro bitwy opierają się na przesuwaniu klocków? Spieszę z wyjaśnieniami. Każda umiejętność odpowiada określonemu klockowi &#8211; na przykład, jeżeli ulepszysz &#8222;walkę&#8221; czaszki będą zadawały więcej obrażeń, a jeśli popracujesz nad &#8222;sprytem&#8221;, zdobędziesz więcej złota. Trzeba też wspomnieć o czarach, bo w końcu to one stanowią tutaj główne narzędzie zbrodni. Co kilka poziomów otrzymujesz umiejętności, które możesz wykorzystać w walce. Każda klasa ma swoje unikalne atuty &#8211; teoretycznie żaden rycerz nie będzie potrafił tego, co potrafi mag. Teoretycznie, bo istnieje opcja schwytania wroga jako jeńca i nauczenia się od niego pożądanego czaru &#8211; wystarczy wygrać z przeciwnikiem trzy walki i podołać wyzwaniu stawianemu przez dziwną minigrę. Hm&#8230; Ale jeńców gdzieś trzeba trzymać, prawda? Więc zanim złapałem niemilca musiałem wybudować lochy w cytadeli. Zamiast łazić bez celu i niszczyć wrogów lepiej zabrać się za coś bardziej ambitnego i zająć miasto. O dziwo mini-gra polegająca na forsowaniu bram jest identyczna jak w przypadku walki z ogrem. Co więcej, mury wytrzymują niewiele więcej ataków niż przeciętny przedstawiciel wyżej wymienionego gatunku. Kiedy po bitwie nie zostanie już kamień na kamieniu trzeba się wziąć za odbudowę. Za sakwę złota robotnicy oddadzą do Twojej dyspozycji kilka przydatnych budynków. Na przykład &#8211; kuźnia, w której (za pomocą oczywiście grania w minigrę) stworzyłem miecz, stajnia, gdzie oswoiłem wierzchowca i wieża maga, gdzie pozyskałem nowe czary od przeciwników. No. Skoro już nasz bohater ma ogromną posiadłość należałoby się wziąć za coś nowego. W tym celu na mapie świata wyszukiwałem wykrzykników oznaczających zadanie do wykonania. Kiedy tylko takie się znalazło (nie trwało to długo) ruszyłem gotów na wszystko! Niestety zamiast wszystkiego spotkałem tylko walkę. Dosłownie każde zadanie koniecznie musi zawierać pojedynek z przeciwnikiem. Szczytem bezsensu okazał się być quest, w którym nasz heros przedostawał się do pałacu jakiegoś ważnego magnata. Jako że strażnik nie chciał mnie wpuścić do pałacu frontowymi drzwiami niewzruszony wybrałem drogę poboczną skradając się po cieniach. Że niby element zręcznościowy polegający na przekradaniu się?! Gdzie tam! Bez problemu przeszedłem obok gwardii pałacowej, ale po drodze zaczepił mnie&#8230; ogromny szczur. Komuś przydałaby się kontrola sanepidu&#8230;</p>
<p style="text-align: center"><strong>One hundred and sixty.</strong></p>
<p style="text-align: left">Jeżeli oczekujesz epickiej, trzymającej w napięciu i zaskakującej fabuły &#8211; zły adres, miałeś na myśli Planescape Torment. Poszukujesz czegoś na pięć minut, żeby się zrelaksować? Dobrze trafiłeś. Do tego lubisz odrobinkę RPG? Bullseye. Pomimo niemądrych pomysłów i tylko jednej mini-gry powtarzanej przy każdej trudniejszej czynności, Puzzle Quest to dzieło dobrej jakości, przy którym można się wciągnąć na dłużej. Niestety, zbyt długa gra w krótkim okresie czasowym powoduje znudzenie. Cała recenzja jednym zdaniem: jeżeli masz mało czasu, a chciałbyś wytężyć umysł &#8211; zagraj.</p>
<p style="text-align: center">
<p style="text-align: center"><strong>Ocena: 7+</strong><strong> </strong></p>
<p style="text-align: center"><strong>Plusy:</strong></p>
<p style="text-align: center"><strong>+ Idealne dla wielbicieli tetrisa i jemu podobnych + Połączenie RPG i gry logicznej + Ciekawe urozmaicenia &#8211; kuźnie, pojmanie przeciwników + Na 5 minut idealna + Wciąga..</strong></p>
<p style="text-align: center"><strong>Minusy: &#8211; &#8230;ale lepiej nie grać za długo &#8211; nuda. &#8211; Niezbyt mądre pomysły &#8211; Różnorodność questów, a raczej jej brak &#8211; Jedna<br />
mini-gra w kółko.</strong></p>
<p style="text-align: center">
<p style="text-align: left"><strong>*Krasnoludzki -  wg. Pratchetta synonim do chciwy.<br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.miastofantastyki.pl/2009/05/03/puzzle-quest/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Starcraft II</title>
		<link>http://www.miastofantastyki.pl/2009/04/12/starcraft-ii/</link>
		<comments>http://www.miastofantastyki.pl/2009/04/12/starcraft-ii/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Apr 2009 11:43:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rahid</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.miastofantastyki.pl/?p=3341</guid>
		<description><![CDATA[Tytuł, którego nie trzeba przedstawiać. Gra &#8211; legenda. Po prawie dziesięciu latach od premiery &#8222;jedynki&#8221; zapowiedziano jej drugą część. Jak postępują prace Blizzardu nad wprowadzeniem Gwiezdnego Rzemiosła w next-gen? Zasiądźcie i przekonajcie się sami. Starcraft I Ten, kto nie zna pojęcia &#8222;Zergling rush&#8221;, ani nigdy nie słyszał wzniosłego &#8222;Battlecruiser operational&#8221; także powinien mieć prawo poznać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;">Tytuł, którego nie trzeba przedstawiać. Gra &#8211; legenda. Po prawie dziesięciu latach od premiery &#8222;jedynki&#8221; zapowiedziano jej drugą część. Jak postępują prace Blizzardu nad wprowadzeniem Gwiezdnego Rzemiosła w next-gen? Zasiądźcie i przekonajcie się sami.</p>
<p style="text-align: left;"><span id="more-3341"></span></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;"><strong>Starcraft I</strong></p>
<p>Ten, kto nie zna pojęcia &#8222;Zergling rush&#8221;, ani nigdy nie słyszał wzniosłego &#8222;Battlecruiser operational&#8221; także powinien mieć prawo poznać fenomen RTS-a, na którym pokolenie starszych graczy się wychowało. Tak więc, wybraniec, którego dosięgnął zaszczyt poznania majestatu Starcrafta mógł siać zniszczenie po trzech stronach konfliktu. Wielbiciele Alien vs. Predator uśmiechną się pod wąsem, ponieważ owe dostępne rasy to &#8211; Terranie (ludzie), Zergowie (kosmito-podobne robaki) oraz Protossi (coś w guście futurystycznej wersji cywilizacji Majów; odpowiednik predatora). Wszyscy mają swoje wady i zalety, a co ważniejsze swoje kampanie. Każda z nich składa się z kilkunastu misji, w których za pomocą wszelkiej broni trzeba zniszczyć przeciwnika, obronić się przed jego atakiem, zdobyć dane minerały itp. itd. Nie ma co się dłużej rozwodzić na temat single, ponieważ spora grupa graczy nawet go nie tknęła i od razu sięgnęła po multiplayera. Ten zapewniał kilka trybów rozgrywki i nieograniczoną wręcz ilość dobrej zabawy. Do dzisiaj (głównie w Korei) odbywają się wielkie turnieje, w których najlepsi gracze ze sceny Starcrafta stają przeciwko sobie w pojedynkach. Teoretycznie możliwości gry po dziewięciu latach intensywnego użytkowania powinny się wyczerpać. W praktyce jednak często czuć powiew świeżości. Kto by pomyślał, że można zrobić zwiad główną bazą Terranów? Do niedawna nikt, ale ostatnio ktoś wykorzystał ten patent. No, ale w końcu dość gadania o przeszłości, przenieśmy się w przyszłość.</p>
<p>
<a href="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/gallery/starcraft-ii/ss97-hires.jpg" title="" class="thickbox" rel="singlepic346" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/plugins/nextgen-gallery/nggshow.php?pid=346&amp;width=420&amp;height=&amp;mode=" alt="ss97-hires.jpg" title="ss97-hires.jpg" />
</a>
<br />
<small>Kliknij, żeby powiększyć</small></p>
<p style="text-align: center;"><strong><br />
Fabuła</strong></p>
<p>Cztery lata po zakończeniu historii z dodatku &#8222;Brood war&#8221;. Wtedy właśnie gracz dostaje z powrotem długopis i Księgę Historii, by podpisać się złotymi literami na kolejnej jej stronicy. Po pokonaniu UED i ataku na Aiur, słynna Królowa Ostrzy zniknęła. We wszechświecie prowadzono zaciekłe dyskusje na ten temat. Niektórzy sądzili, iż Królowa przegrupowuje swe wojska i przygotowuje zmasowany kontratak. Inni z kolei byli bliżej prawdy kojarząc zniknięcie tej czarciej istoty z pojawieniem się starodwanej, mądrzejszej rasy &#8211; Xel&#8217;Naga, którzy niczym Prometeusz (tylko było ich więcej) stworzyli nowe rasy. A konkretniej Zergów i Protossów. Teraz mają zamiar powrócić i, jak łatwo przewidzieć, to wokół nich krążyć będzie główny wątek Starcrafta II. Niestety, twórcy zdementowali plotki, jakoby gracz mógł kierować czwartą ze stron, więc w tej odsłonie nie poznamy potęgi Xel&#8217;nagi osobiście. Decyzja raczej była dobrze umotywowana &#8211; niełatwo jest stworzyć starszą i mądrzejszą rasę od wszystkich pozostałych, a do tego zachować balans pomiędzy stronami. W końcu niewielu jest szaleńców, którzy chcieliby pokierować w multi słabszymi jednostkami. Z tego co wiemy na temat kampanii, dla każdej rasy będzie ona różna. Tym co zasmuci wielbicieli Protossów lub Zergów będzie zapewne fakt, że misje skierowane do nich wydane zostaną później. Blizzard planuje zrobić najpierw &#8222;głównego&#8221; Starcrafta, zawierającego multiplayer i kampanię Terran, a następnie dwa dodatki, których fabuła toczyć się będzie wokół klas stworzonych przez Xel&#8217;naga.</p>
<p>
<a href="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/gallery/starcraft-ii/ss93-hires.jpg" title="" class="thickbox" rel="singlepic345" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/plugins/nextgen-gallery/nggshow.php?pid=345&amp;width=420&amp;height=&amp;mode=" alt="ss93-hires.jpg" title="ss93-hires.jpg" />
</a>
<br />
<small>Kliknij, żeby powiększyć</small></p>
<p style="text-align: center;"><strong>Terranie, Zergowie i Protossi</strong></p>
<p>Twórcy na temat ras w nowej części zapowiedzieli dwa niuanse: 1) Spotkamy się z większym zróżnicowaniem. 2) Ma zostać poprawiony balans. W swym ogromnym sceptycyzmie uważam, że z ostatnim punktem będzie ciężko. Skoro balans jest już perfekcyjny, to z założenia niemożliwym jest, by było lepiej. Spotkamy się z większym zróżnicowaniem. Wśród jednostek wprowadzono spore zmiany, jednak podstawowe (marine, zealot i zergling) pozostały te same. W przypadku Terran, gracz skojarzy z pierwszą częścią takie nazwy jak &#8222;Ghost&#8221;, &#8222;Siege Tank&#8221; czy potężny &#8222;Battlecruiser&#8221;, ale znajdą się też takie mechaniczne cuda jak &#8222;Thor&#8221;. Blizzard zdecydował się podarować futurystycznym ludziom potężne, aczkolwiek powolne roboty. Na myśl przychodzą &#8222;Transformers&#8221; &#8211; i prawidłowo. Inspirację nimi udowodnić można bardzo łatwo. Wystarczy spojrzeć na ogromnego, stąpającego twardo po ziemi &#8222;Viking&#8221;, który potrafi w kilka sekund odlecieć w siną dal pod postacią myśliwca. Przyznać się, ile osób pomyślało w tej chwili o Optimusie Prime&#8217;ie i innych mu podobnych? Oczywiście, (przynajmniej w Stracrafcie) nie jesteśmy sami w galaktyce. Sporo wiadomo na temat zmian występujących u Protossów. Oprócz charakterystycznych &#8222;Templarów&#8221; i &#8222;Carrierów&#8221; znajdzie się też miejsce dla Stalkera.</p>
<p>
<a href="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/gallery/starcraft-ii/ss104-hires.jpg" title="" class="thickbox" rel="singlepic348" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/plugins/nextgen-gallery/nggshow.php?pid=348&amp;width=420&amp;height=&amp;mode=" alt="ss104-hires.jpg" title="ss104-hires.jpg" />
</a>
<br />
<small>Kliknij, żeby powiększyć</small></p>
<p>Fanów FPS-a o tej samej nazwie muszę rozczarować &#8211; nie będzie rzucania śrubkami w zjawiska paranormalne. Stalker to mały robot, zbudowany przez Mrocznych Templariuszy, którego siła tkwi w teleportacji. By Protossi nie mieli za dobrze, skill ten pozwala na przemieszczanie się na niewielkie odległości. Poza wyżej wymienionym, innym dziełem geniuszu tej rasy jest Mothership &#8211; powolne, lecz masywne i silne&#8230; latające miasto. Wyglądem przypomina te okrągłe kule, w których po potrząśnięciu unosił się śnieg. Nie należy się tym jednak sugerować &#8211; jednostka jest potężna i posiada ciekawe skille (szczególnie skuteczne przeciwko jednostkom stąpającym po ziemi). W przypadku Zergów nie widać tak wielu zmian. Jedna z większych, o których wiadomo to możliwość ewolucji Zerglinga w Banelinga. Ta &#8222;urocza&#8221; istotka jest istnym kamikadze. Kiedy nadejdzie potrzeba potrafią wybuchnąć, okrywając wszystko dookoła grubą warstwą kwasu.  Do &#8222;plusów&#8221; jednostki można dopisać notkę &#8222;Nie rani innych Zergów&#8221;. Teoretycznie nic wielkiego, jednakże taktycy powinni mieć to na uwadze podczas planowania ataku. Istotnym narzędziem zniszczenia może być Overseer &#8211; wyższa forma overlorda. Dobry jako detector (wykrywa schowane istoty), posiada skille umożliwiające tworzenie jednostki szpiegowskiej (Changeling) oraz potrafi uleczać. Krótko mówiąc &#8211; doskonały jako wspomagacz, jednak beznadziejny w przypadku walki. Jak widać, w Starcrafcie II wprowadzono wiele nowych jednostek. Niestety, nie wszystkie z nich dostępne będą w multiplayerze. Tak więc można pożegnać się z Firebatami, Medicami, większymi odmianami królowych, Tempestem, Reaverem i kilkoma innymi. No cóż. Coś za coś.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Strona techniczna</strong></p>
<p>Blizzard zdecydowanie poprawił grafikę znaną ze starego Starcrafta. Obserwując jak wyglądają w pierwszej, a jak w drugiej cześci można spokojnie powiedzieć, że włożyli w grę sporo pracy. Nie oznacza to, na szczęście, że stary dobry marine będzie teraz miał osiemnaście macek i w każdej trzymał pięć karabinów &#8211; o to także nie trzeba się martwić (no, chyba, że zadziała <strong>naprawdę </strong>silna mutacja*). Ogólny zarys jednostek pozostaje taki sam, twórcy jedynie (aż?) poprawili swoje poprzednie dzieło. Patrząc na pierwsze screenshoty i gameplaye z rozgrywki można szybko wywnioskować, że interfejs, do którego starzy gracze przywykli, także się zmienił. Na szczęście po raz kolejny twórcy wygląd jedynie poprawili &#8211; wszelkie przyciski pozostały na swoim miejscu. Aby być dokładnym, jedynie &#8222;menu&#8221; przesunięto na górną część ekranu. O dźwiękach nie można niestety za dużo powiedzieć.  Podczas oglądania gameplay&#8217;ów udało mi się usłyszeć tradycyjne odzywki marines oraz kilku protossów. Wygląda na to, że tutaj także Starcraft pozostaje przy starych rozwiązaniach. I bardzo dobrze &#8211; jedynka była grą niedaleką od ideału (&#8222;battlecruiser operational&#8221; jest dźwiękiem wręcz doskonałym). Pociesza również fakt, że przypuszczalnym wymaganiom podołają także te słabsze komputery. Do rozgrywki potrzebne będą &#8211; 1 GB ramu, 2.4GHZ przepustowości procesora i karta graficzna Geforca FX 5500 lub Radeon 9700. Chwilowo informacje te nie są pewne, więc lepiej nie roztrwonić pieniędzy ze skarbonki z napisem &#8222;na upgrade kompa&#8221;.</p>
<p>
<a href="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/gallery/starcraft-ii/ss101-hires.jpg" title="" class="thickbox" rel="singlepic347" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/plugins/nextgen-gallery/nggshow.php?pid=347&amp;width=420&amp;height=&amp;mode=" alt="ss101-hires.jpg" title="ss101-hires.jpg" />
</a>
<br />
<small>Kliknij, żeby powiększyć</small></p>
<p style="text-align: center;"><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p>Starcraft II będzie wspaniałą produkcją. Programiści z Blizzard, którzy stworzyli jedynkę, musieliby mieć niewyobrażalne umiejętności, by ogromny potencjał i możliwości gry przepadły. Nie ma się o co martwić, trzeba jedynie uzbroić się w cierpliwość i czekać na kolejne fakty na temat Starcrafta. Przewidywana premiera: czerwiec 2009 roku, jednak programiści z Blizzarda mają zamiar dopracować każdy szczegół. Tak, żeby było perfekcyjnie. Przez te kilka miesięcy radzę nie niecierpliwić się i poznać od nowa walory pierwszej części.</p>
<p>*To tylko żart recenzenta. Według prognoz nie będzie promieniotwórczości i innych rzeczy przywodzących na myśl Fallouta.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.miastofantastyki.pl/2009/04/12/starcraft-ii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Velvet Assassin</title>
		<link>http://www.miastofantastyki.pl/2009/03/08/velvet-assassin/</link>
		<comments>http://www.miastofantastyki.pl/2009/03/08/velvet-assassin/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Mar 2009 21:03:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rahid</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.miastofantastyki.pl/?p=2808</guid>
		<description><![CDATA[Oglądając filmy lub czytając książki, czasem spotkasz się z terminem &#8222;oparte na faktach&#8221;. Za to nieczęsto te słowa odnoszą się do gry. Skradanek ostatnio za wiele nie mamy. Podupadająca seria Splinter Cell i Thief, którego ostatnią odsłonę widzieliśmy w 2004 roku, to jedyni przedstawiciele tego gatunku. Na szczęście Replay Studios zdecydowało się stworzyć grę, która [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oglądając filmy lub czytając książki, czasem spotkasz się z terminem &#8222;oparte na faktach&#8221;. Za to nieczęsto te słowa odnoszą się do gry.<span id="more-2808"></span></p>
<p>Skradanek ostatnio za wiele nie mamy. Podupadająca seria Splinter Cell i Thief, którego ostatnią odsłonę widzieliśmy w 2004 roku, to jedyni przedstawiciele tego gatunku. Na szczęście Replay Studios zdecydowało się stworzyć grę, która da miłośnikom cienia sporo rozrywki. Produkcja ma zagrozić posadzie nie tylko Sama Fishera, ale i Lary Croft. W rolę główną wciela się bowiem Violette Summer &#8211; równie piękna i zgrabna jak pani archeolog.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Takie zwidy to tylko po morfinie</strong></p>
<p>W tym miejscu należałoby wspomnieć o tym, dlaczego Velvet Assassin jest grą &#8222;opartą na faktach&#8221;. Bohaterka gry wzorowana była na Violette Szabo &#8211; zasłużonej agentce aliantów podczas II wojny światowej. Szabo straciła męża w II bitwie pod El Alamein, po czym wstąpiła do SOE (Special Operations Executive). Została stracona po wykonaniu drugiej misji. Wzorowana na niej panna Summer też nie miała łatwo. Dzieciństwo w angielskim miasteczku Devon było jej jedynym beztroskim etapem życia. Jeszcze przed wybuchem wojny wyruszyła do Londynu, by pracować w fabryce broni. Wraz z  nadejściem wojny straciła wiele &#8211; ukochanego męża oraz bliską sercu ciotkę. Oboje zginęli przez walki i bombardowania. Nadeszła wtedy propozycja pracy w charakterze szpiega od MI6, którą Violette szybko zaakceptowała. Chęć przyspieszenia końca wojny i zemsty na państwach Osi pozwoliła jej zapomnieć o zagrożeniach i ruszyć do okupowanej Francji. Jak się łatwo domyślić, zadaniem gracza będzie wykonać wszystkie misje zlecone nam przez MI6 i pomóc Aliantom zakończyć wojnę. Co najdziwniejsze, akcja nie toczy się wcale na froncie, ale&#8230; w głowie dziewczyny. Majacząca kobieta tworzy w wyobraźni te wszystkie sytuacje, w których gracz będzie uczestniczył. Czyżby była to wspominająca przeszłość panna Summer? Zapewne się dowiemy&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Bo nikt nie spodziewa się&#8230;</strong></p>
<p>Dane nam będzie uczestniczyć w 22 misjach &#8211; głównie w Paryżu i reszcie Francji, ale będziemy mieli także okazję poszpiegować np. w Warszawie. Miłośnicy skradania będą zadowoleni &#8211; wszystkie zadania będziemy mogli wykonać bez niepotrzebnego włączania alarmu &#8211; jak rasowy szpieg. Ciekawą perspektywą jest wykorzystanie w typowej grze-skradance snajperki i całkiem pokaźnego arsenału broni. Wiemy, że do dyspozycji twórcy oddadzą nam takie cuda jak MP40, STG-44, MG-42, miotacz płomieni, strzelbę i parę innych. Jeden celny strzał będzie zapewne tak samo skuteczny jak rzucanie kamyków i obezwładnianie wroga. Oczywiście gracze, który preferują styl rozgrywki znany ze Splinter Cella nie będą zawiedzeni. Używanie cichszego i pewniejszego to także stały punkt gry. Zabijanie wszystkich wrogów, którzy będą nam przeszkadzać wcale nie jest przymusem. Violette Summer dysponuje całkiem sporym &#8222;arsenałem&#8221; kostiumów, w które może się przebrać. W końcu nikt nie spodziewa się (Hiszpańskiej Inkwizycji też), że oficer Gestapo, który przed chwilą przeszedł przed nosem oddziału Niemców, to tak naprawdę brytyjska agentka.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>O kolorach słów kilka</strong></p>
<p>Efekty specjalne, które widzieliśmy na trailerach naprawdę powalają &#8211; zaawansowana gra świateł, świetne zbudowane postacie i realistyczne otoczenie pozwolą nam poczuć klimat II wojny światowej. Świat Velvet Assassin najlepiej byłoby opisać za pomocą koloru &#8211; połączenia pomarańczy i brązu. Twórcy wręcz naszpikowali świat tymi barwami. Światło padające na otoczenie sprawia wrażenie przepuszczonego przez pomarańczowy filtr. Wbrew pozorom nie wygląda to źle &#8211; nadaje grze sentymentalny, kojarzący się z sepią klimat. Jako, że Velvet Assassin to nie przygodówka, nie mówmy więcej o kolorach, a rzeknijmy słówko na temat walki.   Twórcy przygotowali nam ponad 50 animacji &#8222;silent killów&#8221;, czyli szybkich wykończeń wroga &#8211; możemy zapomnieć o monotonii podczas skradania.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Pani Fisher?</strong></p>
<p style="text-align: left;">Velvet Assassin może być następcą takiego hitu jak Metal Gear Soild. Niestety, jeżeli fan MGS zechce w to zagrać, będzie musiał dokupić dodatkowy sprzęt &#8211; gra nie ukaże się na konsolę Playstation. Replay Studios musi się teraz postarać, by dopracować produkcję do perfekcji, a my możemy jedynie trzymać kciuki i czekać. Cierpliwości! Pierwsze spotkanie z panną Summer już w kwietniu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.miastofantastyki.pl/2009/03/08/velvet-assassin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Alpha  Protocol &#8211; zapowiedź</title>
		<link>http://www.miastofantastyki.pl/2009/03/01/alpha-protocol-zapowiedz/</link>
		<comments>http://www.miastofantastyki.pl/2009/03/01/alpha-protocol-zapowiedz/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Mar 2009 11:50:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Rahid</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[Alpha  Protocol]]></category>
		<category><![CDATA[Obsidian]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.miastofantastyki.pl/?p=2681</guid>
		<description><![CDATA[Już całkiem niedługo do zbioru gier będziemy mogli dodać Alpha Protocol – projekt studia Obsidian, który przypomina w pewnym stopniu Mass Effecta doprawionego odrobiną Sprinter Cella i ozdobionego fabułą przypominającą kolejny film z Jamesem Bondem. Co z tego wyjdzie? Przewidywania poniżej… (W nawiasach znajdują się informacje, których nie podałem wprost, by nie niszczyć klimatu). Gdzieś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Już całkiem niedługo do zbioru gier będziemy mogli dodać Alpha Protocol – projekt studia Obsidian, który przypomina w pewnym stopniu Mass Effecta doprawionego odrobiną Sprinter Cella i ozdobionego fabułą przypominającą kolejny film z Jamesem Bondem. Co z tego wyjdzie? Przewidywania poniżej… <span id="more-2681"></span>(W nawiasach znajdują się informacje, których nie podałem wprost, by nie niszczyć klimatu).</p>
<p>Gdzieś w ciemnym pokoju, w jednym z wielu drapaczy chmur Kalifornii kilku dżentelmenów dyskutowało o nowym projekcie konkurencyjnej firmy.<br />
- Nie możemy tego tak łatwo lekceważyć. To w końcu porządny projekt zawierający dobrą dawkę akcji z elementami systemu RPG. I stworzył ją Obsidian – młody człowiek kilkoma słowami wywołał w myślach pozostałych biznesmenów wspomnienie projektów Neverwinter Nights 2 i KOTOR II, przed których majestatem kłaniali się nawet najlepsi konkurenci.<br />
- Póki co, niech wypowie się kierownik ds. rozeznania – oznajmił siedzący pośrodku stołu masywny człowiek.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Nieoczekiwana zmiana fabuły</strong></p>
<p>Po tych słowach chuda postać złapała w ręce plik papierów i rozpoczęła przemowę:<br />
- Według naszych danych operacja Alpha Protocol ma się skoncentrować na jednym człowieku. Na pewno będzie to on i tylko on. Nie ma możliwości zmiany, choć przewidywane są drobne modyfikacje jeżeli chodzi o wygląd. Imię agenta brzmi Michael Thorton i pracuje on dla CIA. Ciekawostką jest, że bohater projektu Obisidanu początkowo miał zostać oskarżony o zabójstwo kolegi, jednak oczyszczono go z zarzutów. Michael ma zająć się słynnym ostatnio incydentem zestrzelenia samolotu nad Wschodnią Europą, w sprawie której w drodze wyjątku nie utworzono komisji śledczej. Gazety podają, że to jedynie niefortunny błąd tarczy antyrakietowej, jednak wygląda  to na grubszą aferę, której trzeba się przyjrzeć.<br />
- Raczycie sobie żartować – przerwał nagle nie podejmujący jeszcze głosu rosły mężczyzna – jak przeciętny projekt, może zaszkodzić nam, potężnej firmie?</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Kiedy James Bond spotyka Sama Fishera</strong></p>
<p>- To nie są żarty – przejął z powrotem głos chudy mężczyzna – Thorton dostał stuprocentową swobodę działania. Może podejmować samodzielnie wszystkie decyzje, nikt nie będzie mu wskazywał drogi. Biznesmeni z Obsidianu zastosowali sposób znany nam najbardziej chyba z operacjami Fallout – całkowita wolność.<br />
- Tym lepiej dla nas! – do głosu odszedł młody człowiek, który przemawiał na początku – Michael nie brał udziału w wielu misjach, więc nie ma doświadczenia, żeby samemu sobie poradzić. Nie uda mu się.<br />
- Jest w tym trochę prawdy – specjalista ds. rozeznania miał dość przerywania mu – Mimo, że omawiany projekt został nastawiony raczej na szybką i zdecydowaną akcję, zdobyłem informację, że wykorzystany zostanie system RPG.  Umiejętności agenta szybko się rozwiną. Wracając do tematu przebiegu tej operacji &#8211; na wszelkie przeznaczone mu misje bohater Alpha Protocol wybierać się będzie z baz wypadowych &#8211; kryjówek. Jest ich kilka &#8211; w paru krajach. Tam może spokojnie ułożyć plan działania i wybierać kolejne cele. W terenie Thorton działa bez przerw, nie zatrzymuje się, o ile nie chce (kolejne zapożyczenie z Mass Effect – gra toczy się w czasie rzeczywistym, jednak można zastosować aktywną pauze). Krążą nawet pogłoski, że nie patrzy własnymi oczami (w grze wykorzystany jest widok TPP). Poza tym, został wyszkolony w obsłudze szpiegowskich gadżetów, walce w zwarciu oraz obsłudze broni dystansowej. Oczywiście to tylko próbka jego możliwości, jednak zanim dowiedzieliśmy się więcej nasz szpieg został stracony (twórcy nie podali ekwipunku, który będzie dostępny w grze, ani szczegółowych umiejętności).</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Słowa to połowa sukcesu</strong></p>
<p>Agenci, których wysyła CIA to nie idioci. Poza dostępnym mu arsenałem broni, bohater Alpha Protocol będzie mógł także używać potężnego narzędzia w postaci charyzmy. Obsidian stara się nie zabijać ludzkiej części agenta. Działa to w ten sposób, że Michael może wyrażać odpowiednio emocje, dzięki którym wrogowie będą zastraszani, a sojusznicy pocieszani. Wywołać to może wielkie „wrażenie” na rozmówcy.  Wiemy też, że pan Michael będzie odznaczał się dobrą pamięcią i nie zadawał po kilka razy tego samego pytania (Ma zostać usunięta powtarzalność kwestii, która często psuła  klimat w grach RPG). Oczywiście, podkreślam jeszcze raz, nie wiemy jak on się zachowa. Może użyć sztuki perswazji, wybrać opcję agresywną i zacząć zabijać lub pokusić się o dyskrecję i wyeliminować swych wrogów bez niepotrzebnego hałasu. Bezmyślne rzucanie się w wir walki nie przyniesie nic dobrego. W tym aspekcie Alpha Protocol przypomina projekt Gears of War, gdzie głównym elementem było sprawne przechodzenie od zasłony do zasłony w celu umknięcia śmierci. Skoro zatrzymaliśmy się przy metodach, poruszmy także skutki.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Nikt nie jest bezkarny</strong></p>
<p>Jak wspominałem, Michael będzie miał wielką swobodę, jednak  nie jest to do końca zaletą. Jeżeli wybór będzie niewłaściwy może to przynieść tragiczne skutki. Każda jego pomyłka, zła decyzja &#8211; może się odbić w przyszłości. Coś takiego ukształtuje dalszy przebieg zdarzeń. Oczywiście, nie jest to żadna nowość, widzieliśmy taki sposób już wiele razy, jednak może to wyglądać ciekawie w przypadku tej gry.<br />
- Tak czy inaczej to nie ma prawa nam zaszkodzić! – trzymał się dalej swoich przekonań jeden z dżentelmenów – To może się skończyć się tylko w jeden sposób!<br />
- Znowu muszę się z panem nie zgodzić – zaprotestował specjalista ds. rozeznania – Jedna śnieżka może wywołać lawinę. Jeżeli zabije kogoś kogo nie powinien – może to odwrócić bieg całej historii. Jest kowalem własnego losu. Może być bardzo wiele zakończeń, a z pewnością nie tylko jedno (Obsidian potwierdził, że w grze w skutek podejmowanych decyzji mogą pojawiać się różne outra).</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Strona techniczna</strong></p>
<p>Wiemy, że Obsidian postarał się, aby ich agenci dobrze wyglądali, i nawet się im to udało. Nasi szpiedzy podsłuchując rozmowę dwóch agentów CIA zauważyli w nich ludzi potrafiących doskonale pokazać lub skrzętnie ukryć swoje odczucia w trakcie rozmowy. Dość często słychać było nutę zdenerwowania podczas kwestii jakiejś osoby, co pokazuje, że wszyscy tutaj mają swój wyrazisty charakter. Widzieliśmy też Michaela w akcji. Wydano całkiem sporą sumę pieniędzy na wysłanie agenta do naprawdę ładnych lokacji w różnych częściach świata. Oczywiście nie wszystko jest jeszcze gotowe i bardzo możliwe, że przed wydaniem ostatecznej wersji Protokołu Alfa CIA wyda trochę więcej pieniędzy, by lokacje, które odwiedzi Thorton były jeszcze piękniejsze.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Agent doskonały?</strong></p>
<p>Tak więc, panowie, Alpha Protocol to dobrze zapowiadający się projekt, w którym połączono akcję i elementy systemu RPG, a następnie wrzucono całość w świat szpiegowski. Obsidian znany z tworzenia dobrej fabuły powinien stanąć na wysokości zadania i stworzyć coś naprawdę świetnego, co może nam niestety zagrozić. Dla fanów Mass Effect &#8211; jeszcze więcej zabawy. &#8211; chuda postać położyła kartki, popatrzyła na swojego szefa i powiedziała &#8211; To wszystko.<br />
- Dobrze więc. Pozostaje tylko jedno pytanie. Kiedy?<br />
- Marzec 2009 roku.<br />
Prezes Blizzardu odwrócił się w fotelu i zaznaczył na wykresie prawdopodobny spadek opłat abonamentów WoWa.</p>
<p style="text-align: right;">
Dane techniczne:<br />
Gatunek: Akcja/RPG<br />
Producent: Obsidian Entertaiment<br />
Strona domowa gry: www.sega.com/alphaprotocol/<br />
Przewidywana data wydania: marzec 2009</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.miastofantastyki.pl/2009/03/01/alpha-protocol-zapowiedz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co słychać w piekle?</title>
		<link>http://www.miastofantastyki.pl/2008/10/11/co-tam-slychac-w-piekle/</link>
		<comments>http://www.miastofantastyki.pl/2008/10/11/co-tam-slychac-w-piekle/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 19:17:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adryt</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[Blizzard]]></category>
		<category><![CDATA[Diablo III]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.miastofantastyki.pl/?p=1257</guid>
		<description><![CDATA[Dzień 28 czerwca 2008 roku dla wielu był przełomowym i niezwykle istotnym. Otóż właśnie wtedy na imprezie 2008 Blizzard Entertainment Worldwide Invitational oficjalnie i niezaprzeczalnie została zapowiedziana trzecia część kultowej gry Diablo. Mocno wyposzczeni (od 2001 roku, czyli premiery Lord of Destruction) fani na konwencie w Paryżu otrzymali kilka screenów, pierwszy teaser oraz niewielki fragmencik [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzień 28 czerwca 2008 roku dla wielu był przełomowym i niezwykle istotnym. Otóż właśnie wtedy na imprezie 2008 Blizzard Entertainment Worldwide Invitational oficjalnie i niezaprzeczalnie została zapowiedziana trzecia część kultowej gry Diablo.</p>
<p><span id="more-1257"></span><img class="alignnone size-medium wp-image-1258" title="diabolo" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2008/10/images.jpg" alt="" width="124" height="93" />Mocno wyposzczeni (od 2001 roku, czyli premiery Lord of Destruction) fani na konwencie w Paryżu otrzymali kilka screenów, pierwszy teaser oraz niewielki fragmencik gameplay’a. Z miejsca stwierdzono, że klimat serii został zachowany, a miłośnicy produkcji będą zachwyceni. Zapanowała ogólna euforia, a serwisy internetowe zaczęły się ścigać w podawaniu nowinek, plotek i ciekawostek.</p>
<p>Kilka dni później pojawiły się pierwsze słowa krytyki. Pierwsza fala ekstazy opadła i ludzie zaczęli dokładniej przyglądać się materiałom z gry. Kilku fanów piekielnej serii zamieściło w Internecie petycję dotyczącą graficznych projektów środowiska gry.</p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-1266" title="3-19_m2" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2008/10/3-19_m2.jpg" alt="" width="130" height="98" /><em>“Petycja została stworzona by wyrazić zawód, jaki spotkał nas, fanów Diablo, w związku z kierunkiem artystycznym, jaki obrał Diablo III”</em> – Czytamy na początku petycji. Fani uważali, że nadchodzące dzieło Blizzard’a zaczęło zbyt upodabniać się do innej produkcji tego studia, mianowicie do World of Warcraft. Według nich klimat Diablo stał się zbyt cukierkowy i domagali się powrotu do ciężkich, gotyckich nastrojów.</p>
<p>W ciągu kilku tygodni petycję podpisało blisko 53 tysiące zwolenników bardziej mrocznego Diablo. Niestety wszystkie podpisy poszły na marne, a Blizzard poinformował, że styl graficzny produkcji pozostanie bez zmian. Wytłumaczono, że w zamyśle gra miała być przesiąknięta mrokiem, ale w praktyce elementy zaczęły zlewać się ze sobą, co utrudniało rozgrywkę.</p>
<p><em>“Kiedy masz na ekranie 30 przeciwników &#8211; a przy tym cztery lub pięć różnych ich rodzajów &#8211; ważne jest ustalenie kolejności atakowania ich. Musisz być w stanie szybko ich rozróżnić, a nie możesz tego zrobić, gdy świat jest szary i przeciwnicy też są szarszy.”</em> &#8211; Wytłumaczył Jay Wilson, jeden z twórców gry.</p>
<p>Potem gorączka nadchodzącego Diablo opadła, a twórcy w międzyczasie przyznali, że trzecia odsłona nie będzie ostatnią, lecz fabuła mocno zbliży się ku końcowi. Spokój jednak nie trwał długo i wybuchła kolejna mała afera. Tym razem o profesje postaci występujących w grze.</p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-1269" title="witchdoc" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2008/10/images1.jpg" alt="" width="150" height="104" />Wszystko zaczęło się od nekromanty, którego Blizzardzi postanowi usunąć z gry. W jego miejsce pojawi się nijaki Witch doctor czyli typowy szaman. Przy okazji tej zamiany Jay Wilson poinformował, że to nie jedyne roszady w zastawieniu profesji Diablo III. Jak sam powiedział:</p>
<p><em>&#8222;Nasze podejście do klas wygląda tak, że nie czujemy silnej potrzeby implementowania rodzajów postaci z poprzednich części. Naszym celem jest oddanie graczom nowej rozgrywki, a nie tylko wyremontowanie starej. Nie robimy Diablo II zaktualizowanego o trójwymiarową grafikę&#8221;</em></p>
<p>Na dzień dzisiejszy wiemy, że w grze na pewno ujrzymy barbarzyńcę, którego twórcy zdołali „ulepszyć” o nowe cechy i umiejętności. Z nekromantą to się nie udało, bo jak przyznał Wilson jest on <em>„ofiarą własnego sukcesu”</em>. Obok Barbaria wystąpią wspomniany już Witch Doctor oraz zaprezentowany niedawno Wizard.</p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-1268" title="3-250_m2" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2008/10/3-250_m2.jpg" alt="" width="130" height="98" />Ten ostatni to mniej więcej odpowiednik Czarodziejki z poprzedniej odsłony serii. Z tym wyjątkiem, że jest 19-letnim adeptem magii i nie posiada zbyt wiele życiowego doświadczenia. Jak dla mnie ciekawa idea, mam nadzieję, że został odpowiednio zrównoważony. Filmik z jego udziałem możecie obejrzeć <a href="http://www.gametrailers.com/player/41303.html">tutaj</a>.</p>
<p>Po zamieszaniu z klasami postaci temat Diablo III póki, co ucichł. O samej jednak grze Blizzardzi nie dają nam zapomnieć i raz na jakiś czas wypuszczają kilka informacji i ciekawostek dotyczących ich najnowszej produkcji. Liczba nowinek ciągle wzrasta w wyniku czego na dzień dzisiejszy wiemy:</p>
<p><strong>Fabuła</strong> – <em>„Minęło dwadzieścia lat od wydarzeń z Diablo II. Wciąż żyją ludzie, którzy stawili czoło Panom Nienawiści, Terroru i Zniszczenia w bitwie decydującej o losach Sanktuarium i pamiętają czasy, gdy horrory Pierwszego Zła wypełzły na ziemię. Ale i ci ludzie, którzy nie byli świadkami tych przerażających zdarzeń wiedzą, iż było to czymś więcej niż mitem. Ale ponownie coś złego czai się w Tristram i od razu dobiera się do pierwszej ofiary: Deckarda Caina.”</em></p>
<p><strong>Mechanika</strong> – Fizyka gry będzie oparta na silniku Havoc. Będziemy mieli możliwość dużej interakcji z otoczeniem, przeszkody będzie można niszczyć, a odłamki będą rozlatywały się dookoła. Graficznie całe środowisko będzie osadzone w pełnym 3D, dzięki czemu pokonywanie kolejnych hord przeciwników stanie się jeszcze bardziej spektakularne.</p>
<p><strong>Lokacje</strong> – Zastosowany zostanie system losowych lokacji znany nam z poprzedniej części gry. Fabularnie odwiedzimy kilka miejsc już nam znanych, jak choćby Tritram</p>
<p><strong>Tryb Wieloosobowy</strong> – Znowu wkroczymy na areny Battle Net. Póki, co wiemy tylko tyle, że zostanie od mocno odświeżony i przystosowany do dzisiejszych standardów.</p>
<p><strong>Przeciwnicy</strong> – Na potrzeby gry zostanie wymyślona masa nowych potworów, z którymi przyjdzie nam się uporać. Pojawią się także oponenci z poprzedniej odsłony.</p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-1271" title="dIIIcos" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2008/10/images2.jpg" alt="" width="99" height="135" /><strong>Rozpoznawanie przedmiotów</strong>– Niedawno Bashiok na forum Blizzard’a napisał post, w którym wytłumaczył jakie zastosowanie będzie miał klawisz ALT, używany jak dotąd do podświetlania leżących na ziemi przedmiotów. <em>&#8222;Sposób, w jaki teraz to działa polega na tym, że kiedy przedmioty upadają na ziemię ich nazwa pojawia się na jakieś 5 sekund a potem powoli zanika. Wciśniecie klawisza Alt powoduje ponowne pojawienie się nazwy przedmiotu, a następnie po 5 sekundach tekst znowu zaczyna zanikać.<br />
Tak naprawdę nie polubiłem tego na początku. Podobał mi się system on/off klawisza alt, ale nazwy pojawiające się natychmiast po &#8216;wydropieniu&#8217; i mające coś w rodzaju czasu zwłoki po wciśnięciu alt są bardzo wygodne, a sam system bardzo intuicyjny. O wiele prościej można sprawdzić, co upadło i na czym nam zależy bez ciągłego przytrzymywania klawisza Alt i grzebania w zwłokach po dużej walce.&#8221;</em></p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-1274" title="02715" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2008/10/02715.jpg" alt="" width="111" height="150" /><strong>Śmierć naszej postaci</strong> – Czyli co się z nami stanie gdy zginiemy na polu walki? Na to pytanie także odpowiedział Bashiok (community manager): <em>„Zanim dojdę do tego, jak mamy zamiar to zrobić opiszę rzeczy, których chcemy uniknąć przy całym mechanizmie umierania.<br />
Chcemy oddzielić obecność w mieście od wykonywania zadania/zwiedzania podziemi/eksplorowania terenu w możliwie jak największym stopniu. Opuszczanie bezpiecznego miasta nie powinno być decyzją, która przychodzi Ci łatwo. Nie chcemy usunąć poczucia niepewności i zagrożenia przez stworzenie miasta miejscem, do którego możesz wrócić, kiedy tylko chcesz. Naszym zamiarem jest odseparowanie miast od reszty lokacji, aby czas spędzony poza miastem był o wiele bardziej bardziej stresujący.<br />
</em><img class="alignnone size-medium wp-image-1277" title="02688" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2008/10/02688.jpg" alt="" width="116" height="150" /><em>Również nie chcemy odciągać bohatera od akcji. Umieszczanie bohaterów w mieście za każdym razem, kiedy zginą naprawdę załamuję akcję, w jak najbardziej negatywnym tego słowa znaczeniu.<br />
Tak, więc mając na uwadze te wszystkie sprawy stwierdziliśmy, że system checkpointów sprawdza się bardzo dobrze w tej kwestii. W czasie przemierzanie świata i generalnie na końcu każdego &#8216;piętra&#8217; podziemi pozycja postaci jest zapisywana jako checkpoint. Kiedy giniesz, postać umieszczana jest w pozycji ostatniego checkpointa z mała ilością życia które powoli się będzie odnawiać. Oczywiście jest to bardzo pobłażliwy system. Jest po prostu za wcześnie by myśleć na temat mnóstwa kar za śmierć, które powinny być, jeśli w ogóle się pojawią. Niezależnie od potencjalnych kar to jest właśnie system śmierci, jaki obecnie używamy i działa póki, co bardzo dobrze.”</em></p>
<p>Oprócz tego w internecie można znaleźć wiele mało znaczących nowinek na temat Diablo III. Niesty, jedna z najbardziej intersujących nas rzeczy czyli data premiery nie została jescze oficjalnie podana. Wiemy tylko tyle, że Blizzardzi postarają się ją wydać równocześnie na całym świecie.</p>
<p>Co dalej? Czas pokaże, do Diablo III wrócimy jeszcze nie raz.</p>
<p>Źródła: <a href="http://diablo3.battlenet.pl">Diablo3 Batllenet Network</a>, <a href="http://www.blizzard.com">Strony studia Blizzard</a></p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-1279" title="02724" src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2008/10/02724.jpg" alt="" width="150" height="64" />PS: Zapraszamy do galerii Miasta Fantastyki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.miastofantastyki.pl/2008/10/11/co-tam-slychac-w-piekle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>White Knight Chronicles &#8211; zapowiedź</title>
		<link>http://www.miastofantastyki.pl/2008/10/11/white-knight-chronicles-zapowiedz/</link>
		<comments>http://www.miastofantastyki.pl/2008/10/11/white-knight-chronicles-zapowiedz/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Oct 2008 15:15:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>slasher518</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapowiedzi]]></category>
		<category><![CDATA[level 5]]></category>
		<category><![CDATA[white knight chronicles]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.miastofantastyki.pl/?p=1232</guid>
		<description><![CDATA[Gra RPG z wyłącznością dla Playstation 3 z japońskiego studia Level 5 (m. in. Dark Cloud i Rogue Galaxy) niedługo zagości w kraju kwitnącej wiśni, a w Europie będzie miało swą premierę dopiero w 2009 roku. Oczekując gry, postaramy się Wam przybliżyć nieco rozgrywkę i fabułę tytułu. Fabuła: Wszystko ma swoją genezę w czasach średnich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gra RPG z wyłącznością dla Playstation 3 z japońskiego studia <strong>Level 5</strong> (m. in. <em>Dark Cloud i Rogue Galaxy</em>) niedługo zagości w kraju kwitnącej wiśni, a w Europie będzie miało swą premierę dopiero w 2009 roku. Oczekując gry, postaramy się Wam przybliżyć nieco rozgrywkę i fabułę tytułu.<br />
<span id="more-1232"></span></p>
<p><strong>Fabuła:</strong><br />
<a href="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2008/10/zamek-wnc.jpg"><img src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2008/10/zamek-wnc-mini.jpg" alt="" title="zamek-wnc-mini" width="160" height="113" class="alignnone size-medium wp-image-1233" /></a>Wszystko ma swoją genezę w czasach średnich (wdg. twórców zbliżonych do europejskich, ale moim zdaniem to japońskie odbicie ów średniowiecza starego kontynentu) na balu u &#8222;króla jakiegośtam&#8221;, gdzie mały chłopiec Leonard zostaje przyprowadzony. Niestety zamek zostaje zaatakowany przez mrocznych i tajemniczych przeciwników. Zamek płonie, król zostaje zabity, a jego młoda córka, jedyna spadkobierczyni tronu prawie zostaje uprowadzona. Czemu prawie? Przeznaczenie chciało, aby losy księżniczki i Leonarda splotły się. W czasie, kiedy twierdza była rabowana, a służba szlachtowana, nastoletnia dziewczyna i jej wybawca uciekają do podziemi, gdzie Leo zaciekawiony sytuacją niespodziewanie pyta o pewien artefakt &#8211; <em>Zbroję Białego Rycerza</em>. Tak zaczyna się wielka przygoda &#8230; i wielka miłość.</p>
<p><strong>Rozgrywka:</strong><br />
<a href="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2008/10/waleczny-leonard.jpg"><img src="http://www.miastofantastyki.pl/wp-content/uploads/2008/10/waleczny-leonard-mini.jpg" alt="" title="waleczny-leonard-mini" width="160" height="91" class="alignnone size-medium wp-image-1236" /></a>Gra przede wszystkim (jak to w RPG) ma być nastawiona na rozwój postaci i wykonywanie misji z ogromnego świata, którym <em>Level 5</em> wciąż się chwali. Co ciekawe rozgrywka ma zapewnić 70h czystej przyjemności dla przeciętnego rpgowca, co jest nie lada wynikiem. W czasie zabawy na jednej konsoli, będziemy mogli zagrać z czterema przyjaciółmi w trybie co-op, co stanowi smakowity kąsek, dla graczy którzy marzą by przechodzić produkcję z innymi wcielającymi się pod rozmaitych bohaterów. Napisałem bohater<strong>ów</strong>, prawda? Właśnie, nie będziemy skazani jedynie na &#8222;ślicznego&#8221; Leonarda w stylu mangi. Gra umożliwy Nam wprowadzenie własnego bohatera, lub tego spotkanego w wirtualnym świecie do swej drużyny. Przeciwnicy będą naprawdę bardzo zróżnicowani, od zwykłych bandytów kryjących się w mrokach lasu, do kolosalnych potworów, których nie pokona scyzoryk, tylko potężna magia.</p>
<p><strong>Filmiki:</strong></p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000"  codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=8,0,0,0" id="gtembed" width="380" height="292"><param name="allowScriptAccess" value="sameDomain" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="movie" value="http://www.gametrailers.com/remote_wrap.php?mid=22717"/><param name="quality" value="high" /><embed src="http://www.gametrailers.com/remote_wrap.php?mid=22717" swLiveConnect="true" name="gtembed" align="middle" allowScriptAccess="sameDomain" allowFullScreen="true" quality="high" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" type="application/x-shockwave-flash" width="380" height="292"></embed></object></p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000"  codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=8,0,0,0" id="gtembed" width="380" height="292"><param name="allowScriptAccess" value="sameDomain" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="movie" value="http://www.gametrailers.com/remote_wrap.php?mid=25198"/><param name="quality" value="high" /><embed src="http://www.gametrailers.com/remote_wrap.php?mid=25198" swLiveConnect="true" name="gtembed" align="middle" allowScriptAccess="sameDomain" allowFullScreen="true" quality="high" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" type="application/x-shockwave-flash" width="380" height="292"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.miastofantastyki.pl/2008/10/11/white-knight-chronicles-zapowiedz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
