Przed trzynastu laty Nowym Orleanem wstrząsnęła fala huraganów. Gdy państwo odmówiło pomocy, dziewięć najbogatszych rodów tej części wybrzeża Missisipi połączyło swe siły i, wykupiwszy obszar klęski żywiołowej, rozpoczęło odbudowę zrujnowanego miasta. Wieść o paranormalnych zjawiskach, nadprzyrodzonych zdolnościach tamtejszej ludności i potworach wyrastających na gruzach Orleanu przyciągnęła w ten rejon dziwaków z całych Stanów. Terytorium Novem – sojuszu dziewięciu najstarszych rodzin – zamknięto w granicy Obręczy. Nowe miasto stało się domem inności i wszystkich tych, którym nie straszne były legendy o tajemniczym pochodzeniu Novem, o wiedźmach, wampirach i królowych wudu. Schronieniem czarownic, krwiopijców, zmiennokształtnych półbogów i wybryków natury.
Książka Trudi Canavan ku mojemu rozczarowaniu nie wnosi nic wartościowego do kanonu utworów fantastycznych. Jej fabuła – a dokładnie konstrukcja świata nierealnego, pozwalająca nadać książce miano utworu fantasy, w wyraźny sposób budowana jest na podstawie zjawisk, wydarzeń oraz postaw bohaterów, zaczerpniętych z innych książek tego gatunku.
Nudne lekcje to nierzadko bardzo dobra pora na czytanie książek… niekoniecznie związanych z wykładanym przedmiotem. Jakoś w końcu te 45 minut trzeba przetrwać, nie?
Ponownie zagłębiłem się w fantastyczny, pełen humor Świat Dysku, by tym razem przyjrzeć się powstawaniu pierwszej w Ankh-Morpork gazecie, a dokładnie azecie.Pozycją głównego bohatera, Pratchett objął młodego Williama de Worde mężczyznę z szacownego i bogatego rodu, który z powodu pewnych różnic w poglądach postanowił żyć na własną rękę w cudownym, śmierdzącym, bogatym i niebezpiecznym mieście Ankh-Morpork.
Nie ukrywam, że do wilków mam sentyment. Połowę dzieciństwa spędziłam nad książkami Jamesa Olivera Curwooda, z niepokojem śledząc dramatyczne losy Szarej Wilczycy, Bariego, czy Błyskawicy. Zachęcona wspomnieniami z radością sięgnęłam po pierwszy tom z trylogii Mojra, zatytułowany „Wilczyca i córka ziemi” i srodze się zawiodłam. Niewiele ma w sobie z włóczęgowskiej powieści o zwierzętach, jeszcze mniej z dobrej fantastyki. Utarte schematy w połączeniu z prostym językiem, przede wszystkim nudzą, zamiast, jak to miał autor w zamyśle, choć trochę zaciekawić.
Ostatnimi czasy, coraz częściej możemy spotkać się z różnymi wariacjami na temat wampirów. Ostatnio triumfy wśród młodzieży święci seria Stepheny Meyer o pięknym, błyszczącym w świetle słońca Edwardzie i nastoletniej Belli. Czy seria Melissy De La Cruz, która rozpoczyna książka „Błękitnokrwiści” ma szansę zdetronizować „Zmierzch” lub dorównać mu popularnością? Całkiem możliwe.
Pratchett potrafi przeinaczyć praktycznie wszystko, co jest nam znane i wykorzystać to na swoja korzyść. W oryginalny sposób naśmiewał się z turystyki (Kolor magii), mechanizmów władzy (Straż! Straż!) czy nawet życia doczesnego (Kosiarz). Tym razem skupia się na świecie Bożego Narodzenia oraz wierzeniach ludzi.
„Piekło Pocztowe” Terry’ego Pratchetta otwiera nowy cykl, którego bohaterem jest Moist von Lipwig. Pierwsze pojawienie się Moista jest dosyć oryginalne, gdyż został on skazany na śmierć i czeka na powieszenie. Moist jest mistrzem fałszerstwa, królem oszustów i kanciarzy, jednak w pewnym momencie dobra passa się od niego odwróciła, natomiast on sam został skazany pod nazwiskiem Alberta Spanglera, jednego ze swoich alter ego. Po wykonaniu wyroku okazuje się, że Moist jest cały i zdrowy. Co więcej, Lord Vetinari ma dla niego ciekawą ofertę, bo przecież Vetinari jest znany z tego, że nie pozbawia ludzi wolności wyboru. Oferuje objęcie stanowiska poczmistrza w urzędzie pocztowym Ankh-Morpork. Ewentualnie von Lipwig może wyjść z gabinetu i cała sprawa pójdzie w zapomnienie.
Z kolejnymi tomami „Gone”, jest jak z ukochanym serialem. Powtarzasz sobie, że nigdy więcej nie weźmiesz go do ręki, bo co cię tak naprawdę obchodzą losy jakichśtam nastolatków w Kalifornii, która leży na drugim końcu świata. Wmawiasz sobie i innym, że to dziecinada, bo przecież książki o czternastolatkach nie mogą być ciekawe. W księgarniach i innych większych punktach sprzedaży starasz się odwrócić wzrok, bo przecież nie masz z tym nic wspólnego, dopóki… Dopóki nie zerkniesz na pierwszy rozdział, by po kilkunastu godzinach stwierdzić, że nie zamierzasz w ogóle wstawać z łóżka, bo zostało ci jeszcze tylko parę stron. A cała powieść już za tobą.
Nie, nie chodzi o motyw przewodni następnej rozbieranej sesji. (A szkoda.) Nie ma też to większego związku z kosmiczną Kamasutrą, czy nagimi Marsjankami. (Powiedzmy.) W 1998 wydawnictwo Playboy Enterprise postanowiło po raz kolejny wydać antalogię opowiadań s-f publikowanych na łamach pisma przez prawie pół wieku. Pierwsza część zrobiła furorę, druga nie ustępuje jej poziomem.
Ah, wakacje. Czas słodkiego lenistwa, przygód i niekiedy… nudy. No właśnie, co zrobić kiedy wakacyjne plany nie wypaliły lub mam...
Poniżej możecie zobaczyć kolejny film zrobiony przez ekipę Miasta Fantastyki oraz przeczytać krótką relację z Festiwalu....
Poniżej możecie zobaczyć pierwszy film zrobiony przez ekipę Miasta Fantastyki oraz przeczytać krótką relację z Festiwalu....
Nieźle, nieźle ;) Teraz czas na relację czegoś innego niż komiksowy event :P...
w Bałtycki Festiwal Komiksu 2011 – Relacja 03.07.2011, 14:52No dobra… Film bardzo mi się spodobał, pełen profesjonalizm i generalnie gratulacje dla ekipy. Zabrakło mi tylko jakiś......
w Relacja z Festiwalu Komiksowa Warszawa 2011 09.06.2011, 14:39film jest fajny...
w Iron Man nosi zbroję w walizce 05.06.2011, 16:57Osobiście trzymam się z daleka od takich książek. Szkoda mi czasu i w ogóle. Po prostu nie jestem targetem....
w Błękitnokrwiści 30.04.2011, 21:39„nie nachalny” pisze się razem(?) :P „Bo przecież która nastolatka nie marzy o życiu w świetle fleszy” Znam przynajmniej jedną taką.......
w Błękitnokrwiści 25.04.2011, 01:01Anime Avatar Bioware Blizzard Dolna Półka Fabryka Słów Falkon Film Film na poniedziałek Gry Kolektyw Komiks Konkurs Konwenty Książki Lucas Arts Marvel Comics MMORPG PC Piątkowy Flashbang Playstation 3 Porytkon RPG Star Wars Trailer Ubisoft Valve Warszawa Wydawnictwo Portal xbox360
WP Cumulus Flash tag cloud by Roy Tanck and Luke Morton requires Flash Player 9 or better.
Copyright © 2002-2009 Miasto Fantastyki. Wszelkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie materiałów bez zgody autorów zabronione! Design, XHTML i CSS: keithar.com, Projekt przystosował do wordpressa: fafkoolec.info.